 |
|
''WIEM, CZEGO CHCĘ. LUBIĘ SIEBIE. NIE BOJĘ SIĘ ZMIAN. ŻYJĘ BLISKO NATURY. KOCHAM WOLNOŚĆ. POPEŁNIAM BŁĘDY I TRUDNO, ALE CZASEM TRZEBA ZBŁĄDZIĆ, BY ZNALEŹĆ WŁAŚCIWĄ DROGĘ. NAZYWAM TO ZBIERANIEM CENNYCH DOŚWIADCZEŃ. WIEM, JAK ZADBAĆ O SIEBIE. WIEM, JAK ZADBAĆ O CIEBIE''.
|
|
 |
|
Ja, proszę Państwa, osobiscie nie wierze w żadne noworoczne postanowienia. Ja się nie umiem zmieniac „ od pierwszego”, „od stycznia”. Mnie, proszę Państwa, zmieniają wydarzenia. Zmieniają mnie ludzie w moim zyciu, sytuacje mnie zmieniają, zmienia mnie pora roku i sztuka oraz muzyka mnie zmieniają również. Zmieniac się nie lubie, bo wychodza ze mnie wtedy okropności. Okropności tak popierdolone, że, proszę Państwa, ja jestem nie do zniesienia. Jednak pare bliskich mi osób te zmiany wytrzymuje, choc wiem, ze wówczas uderzenie mnie staje się najdelikatninesza rzeczą, którą chcieliby mi zrobić. Ale do rzeczy. Jak już pisałam, ja się zmieniam, jak coś mnie zmieni. Żaden 1 stycznia, proszę Państwa, Państwa tez nie zmieni. Państwo się mogą zmienić na potrzebę zmiany, dla siebie, albo życie może Państwa zmienic. Zatem, proszę Państwa, życzmy sobie jedynie by w przyszłym roku zmiany te wypychała z nas mniej popierdolonych okropności i co by nasi najbliżsi dalej mieli siłe je znosić.|k.f.y
|
|
 |
|
Pięknych kobiet jest w bród, dla jednej melodię gram, gram tylko dla niej, na dachu siedzący cham.
|
|
 |
|
Spijam karafkę, szczęścia dawkę, z nią mam ustawkę, to dziś, naprawdę? pozdrawiam problem i jest mi dobrze!
|
|
 |
|
Na sercu rysy, na twarzy zmarszczki, los ma go w garści, długi, nałogi, za dużo agresji, mało ekspresji.
|
|
 |
|
Nie ma miejsca by wybaczyć, nie chcę na nowo zaczynać, dla słabych aktorów ja nie mam miejsca.
|
|
 |
|
Tak serio, który z tych toastów wyszedł nam na zdrowie?
|
|
 |
|
Unikam tych długich nocy przez które się rana boję, to kara za te wieczory zbyt zabarwione.
|
|
 |
|
Trochę w dołku jak Flojd i Wiro, dość tych lolków, mam po tym kino.
|
|
 |
|
Jak padnie prąd to nie powtórzy się, najlepsze z niewywoływanych zdjęć, na ślinę i na oko trzyma się, rozmyte jak powroty.
|
|
 |
|
Nie mówimy sobie gdzie to jest, płonie GPS, może skręcamy źle, nie robimy sobie z tego zdjęć, nie upewniamy się, nie zaglądamy w telefony.
|
|
 |
|
Na chwilę jak niebo w grach, widzę to jak na dłoni, im dalej w las, zmieniamy pas, choć nic nas nie goni.
|
|
|
|