 |
|
Przezakurwiście się czuję, że zbliża się koniec roku szkolnego, że nie będę widziała mord fałszywych ludzi. Ciesze się, że zaczynam nowy temat życia : nowa szkoła , znajomi i nowe fałszywe mordy . :D
|
|
 |
|
II .
Przesunęłam żyletką po przegubie, tworząc cienką, długą kreskę, która po chwili zamieniła się w spływające strumienie krwi. Zrobiłam drugą. Przyjemne było patrzeć, jak twoja własna krew spływa po ręce robiąc czerwone zacieki na wodzie. Odchyliłam głowę do tyłu, jakbym przeżywała doznania erotyczne. Sprawiało mi to przyjemność, dlatego dokończyłam dzieło tworząc trzecią. Nagle przez moją głowę przeszła myśl, że to nie koniec. Jeszcze nie koniec. Przecież śmierć to najlepszy przyjaciel. Nigdy o tobie nie zapomni.
- Nigdy... - Szepnęłam.
|
|
 |
|
I .
Nie wierzyłam w nic, co mogło wszytko zmienić. Meteoryt mógłby uderzyć w ziemię, zniszczyć wszytko, a i tak nic by się nie stało. Byłoby tak samo.
Postanowiłam z tym skończyć. Przeszłam do łazienki, by złapać za gałkę i odkręciłam wodę. Na brzegu wanny położyłam żyletkę. Na zlewie postawiłam świecę, którą po chwili zapaliłam. Zgasiłam światło. Zakręciłam strumień cieczy, rozebrałam się, i przejechałam ręką po tafli przeźroczystej wody. Zanurzyłam się. Poczułam dreszcze, przyjemne dreszcze. Sięgnęłam po moją nową, ostrą przyjaciółkę. Siedziałam w niepełnej ciemności. Światło z woskowego przedmiotu rzucało żółtą poświatę.
|
|
 |
|
czym się wyróżniał spośród tych wszystkich gostków w kapturach? wyróżniał się inteligencją, ambicją, dość mocno postawioną poprzeczką życiową, słowami, którymi potrafił zarówno ranić jak i dawać nadzieję - wrednym uśmiechem się wyróżniał i tymi słodkimi oczami z nutką ironii.
|
|
 |
|
Usłyszałam Twoje imię , przymknęłam powieki i mimowolnie się uśmiechnęłam. Pragnęłam tylko , by nikt nie zauwżył , jak bardzo oczy mi się błyszczą , na samą myśl o Tobie .
|
|
 |
|
może po drugiej stronie jest łatwiej ? ..
|
|
 |
|
Przyjaciel jest jak tęcza - pojawia się zawsze wtedy , gdy najgorsze jest juz za nami . / demoty ;d
|
|
 |
|
zazdrość - to nie brak zaufania , to strach przed stratą czegoś naprawdę ważnego .
|
|
 |
|
niby czas leczy rany , lecą łzy Twojej mamy , lecą sny , lecą dni , wiem , że świat jest pojebany , tak to my ludzie , tak to nasze cztery ściany , to oni nie żywi , lecz nie zapomniani .
|
|
|
|