 |
|
Z ręcznikiem przewieszonym na ramieniu szłam korytarzem do damskiej szatni. Czułam jak grzywka stoi mi na wszystkie strony. Usłyszałam czujeś kroki podniosłam wzrok i podciągnęłam nosem. Szedł chłopak o ciemnych oczach. Obdarował mnie wesołym uśmiechem. Pobiegłam do szatni i tylko krzyknęłam - Wody!
|
|
 |
|
niczego mi nie obiecywał. ale wydawało mi się, że słowa 'kocham Cię', do czegoś zobowiązują.
|
|
 |
|
-mamo, uwagę dostałam. -za co?! -kolegę pobiłam. -a. spoko, myślałam że pracy domowej nie miałaś.
|
|
 |
|
Myśli ujarzmione, rak nakarmiony, teraz pora na kolację.
|
|
 |
|
jego łobuzerski wyraz twarzy coraz bardziej mnie irytował.
|
|
 |
|
Marnotractwo czasu? Skoro tak to nazywasz, jak dla mnie to była miłość .
|
|
 |
|
Nie dajesz mi zasnąć. To już denerwujące więc przestań co noc do mnie przychodzić i rzucać kamieniami w okno! Choć lubię z tobą rozmawiać w nocy .
|
|
 |
|
Zawsze jest taka godzina za dnia i w nocy, kiedy człowiek jest tchórzem.
|
|
|
|