 |
|
Wciąż patrzę, komu ufam, nie szukam w ludziach już sensu.
|
|
 |
|
Czasem wolałbym być trupem, trumna chociaż stłumi głos,
udawanie normalnego już mi zbrzydło, przykro mi, i jebać wszystko, patrze w przyszłość i nadal nie widzę nic.
|
|
 |
|
los napluł mi w pysk, chciałbym żyć i być sobą
|
|
 |
|
ty gdzieś pomiędzy oddechami na mnie czekasz
|
|
 |
|
Jak mam kogoś za szmatę, z nim nie biję piątek. Jak cisnę mu w czwartek, to z nim nie piję w piątek
|
|
 |
|
Oni patrzą, ale nie widzą, słuchają, ale nie słyszą, oni mówią, ale nic z tego nie wynika, to roboty, których życiem jest bezduszna mechanika.
|
|
 |
|
Pierwszy oddech masz od matki, my weźmiemy twój ostatni.
|
|
 |
|
Nosząc muzykę w sercu, tak jakby to była matka.
|
|
 |
|
Ja nie umiem żyć z ludźmi, więc wywieram na nich presję,
|
|
 |
|
Jestem głosem ludzi dla których normalność to przymus.
|
|
 |
|
Zapamiętac sny i zrozumieć jeden z nich
ten jeden najważniejszy wielki sen
|
|
|
|