 |
|
krzywy kręgosłup, bo życie nie jest proste, i kopie cię po dupie coraz częściej jeszcze mocniej.
|
|
 |
|
oddech cię boli jakbyś w krtani miał nóż.
|
|
 |
|
najwyższy czas już chyba się pożegnać, i zostawić to wszystko za sobą.
|
|
 |
|
Siedzieli wieczorem w fotelu przy rozpalonym kominku, a za oknem padał śnieg. Ona wtulona na jego kolanach on z lampką wina w lewej dłoni, a prawą obejmując ją. Siedzieli wpatrzeni w płomienie kiedy nagle ona położyła jego rękę na jej "dużym" brzuszku. -Czujesz? -zapytała. -Czuje -odpowiedział ze łzą w oku. -To nasz synek - powiedziała. Ona wtuliła się bardziej w jego ciało, a on całując jej czoło uśmiechnął się i otarł łzę spływającą po jego policzku.. -Kocham Cię -wyszeptał i oboje zasnęli wtuleni w siebie..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
Jedno zasadnicze pytanie... Po co, drogie Panie, oglądacie te romansidła i dramaty?.. po co się dołujecie i myślicie ze każdą z was spotka taki los?.. Zamiast stawać się lepszymi i weselszymi i pokazywać światu, że jesteście niesamowite.. paranoja..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
Widział że jest smutna..bolało go to niesamowicie.. lecz ona nie mówiła nic.. po prostu była smutna.. Czuł się okropnie.. czuł się niczym wrak niezdolny do niczego.. porzucony.. zostawiony aby zardzewiał do reszty.. chciał jej pomóc chciał żeby znów była szczęśliwa.. cierpiał.. nie mógł nic zrobić.. lecz wiedział że musi być twardy.. ze musi być opoką dla Niej.. lecz sam nie dawał rady.. widział ze coś ukrywa przed nim.. to tak bolało..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
spierdoliłeś coś, to czasem lepiej nie naprawiać, bo zagojone rany można łatwo rozdrapać.
|
|
 |
|
bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz, jak amfetamina robię Tobie w głowie miraż, zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam Cię na dobre, może lepiej nie zaczynać.
|
|
 |
|
czasem chciałbym umieć być skurwysynem. wszystko co było puścić z dymem, zwalić na skutek nie na przyczynę, pierdolić ten cały sentyment.
|
|
 |
|
wiem, że dziś nie pierwszy raz siedzimy do późna, nie mówiąc nic i rozumiem, że Ciebie to wkurwia, pozwól naprawić mi to, co we mnie zepsute, a będę Twoja kiedy tylko pokonam smutek, i chociaż czasem to przynosi przeciwny skutek, teraz posiedźmy w ciszy przez minutę.
|
|
 |
|
za Ciebie kochanie, jesteś na pierwszym miejscu, za co ? dobrze wiesz, za nadanie życiu sensu.
|
|
 |
|
się porobiło już nie dzielimy razem ławki, choć kiedyś byliśmy jak szlugi z jednej paczki.
|
|
|
|