 |
|
Boże, przecież podczas ostatnich świąt bez Ciebie, próbowałam zapić się na śmierć.
|
|
 |
|
miłość, level 12, poziom hard.
|
|
 |
|
nie wiem kiedy to było . na pewno była to jesień . październik może listopad . gdy kolejny raz wpadliśmy na siebie w sklepie , nie uciekł . złapał mnie za rękę i spojrzał w oczy . tak jak robił to kiedyś . tylko wiesz co ? jego oczy już nie były tymi , które pokochałam . oczywiście , szalałam za nimi nadal i dałabym się za nie zabić . tylko wtedy można było w nich zauważyć ból . ból i ogromne cierpienie . patrzał tak chwilę - wiem , że powinniśmy być razem . wszyscy to wiedzą . taka jest kolej rzeczy , tak ma być po prostu . tylko , że wszystko zaszło za daleko i sama wiesz , że to nie jest możliwe . nie chcę zranić kolejnej dziewczyny tak jak zraniłem ciebie . - powiedział i odszedł . nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam . czułam się jakby ktoś przywalił mi w twarz . bardzo mocno . a ludzie w sklepie jakby się ze mnie nabijali , jakby uczestniczyli w tym całym cholernym przedstawieniu . / ciastkojad
|
|
 |
|
ej , popatrz . szczęście nam się wpierdoliło na kanapę . / ciastkojad
|
|
 |
|
imię zapisane podczas przerwy na moim nadgarstku. niebieski odcień odznaczający się na tle skóry. Jego wyczekujące spojrzenie, lekki uśmiech i cichy szept, że uwielbia mieć mnie przy sobie. świadomość, że wkrótce, któregoś wieczoru to wszystko pryśnie.
|
|
 |
|
Nie pamiętam która była godzina i co wtedy robiliśmy, nie pamiętam daty, bo to nie było ważne, pamiętam tylko, że były wakacje, w tle leciał Green Day, a ja miałam 14 lat i nagle uświadomiłam sobie, że patrzę na człowieka, którego będę kochać do końca życia.
|
|
 |
|
nie znoszę delikatności i ustępstw. nie potrzebuję wiadomości na dobranoc. rodzice? powoli zwątpili, bo jedyną wersję mnie, jaką chcą znać to ta dziewczynka w sukience bawiąca się lalkami. nikt nie chciał ogarnąć, jak stopniowo z warkoczy przeszłam na rozpuszczone włosy, z powrotów prosto do domu na włóczenie się po okolicy i powrót o kilka godzin później. nie chcieli tego słuchać - moich chorych słowotoków oraz rapu, który coraz częściej sączył się z głośników. stopniowo zmieniłam swoją garderobę, sposób patrzenia na świat, zasady i uczucia. często się mądrzę, udaję, że dużo wiem, a wymiękam przy prostym pytaniu, więc ułatw - na chuj chcesz mnie mieć?
|
|
 |
|
Nie kłam, nie kłam, że trzeba coś zmienić, że da się cokolwiek zmienić, nie kłam bo kurwa daliśmy wszystko, odebraliśmy sobie wszystko, zniszczyliśmy się i jesteśmy złamani, teraz należy już tylko odejść.
|
|
 |
|
Rzygać mi się chce nami i pojęcia nie mam, co ja z Tobą w ogóle robię i z Twoich oczu po prostu bije zdradą, a mi nawet nie chce się mieć o to pretensji.
|
|
 |
|
Ja czekam, a Ty zaraz przyjdziesz, zaraz przyjdziesz i kolejny raz pokażesz mi jak bardzo Cię nie obchodzę.
|
|
 |
|
zabroń mi narzekać. zabroń mi wykurwiać na wszystko, kiedy coś mi nie przypasuje, zabroń mi się wkurzać, zabroń mi być taką jaką jestem. zabroń mi złego zachowania, pyskowania, nawyków, gdy mimowolnie wyskakuję do kogoś z pięściami. pozwól mi tylko robić to, co kocham - latać po boisku rzucając się do odbioru, siedzieć po ciemku wsłuchując się w wersy chady, czy piha. lecz nade wszystko pozwól mi być przy sobie.
|
|
|
|