 |
|
mimowolne palpitacje na Twój widok. tak już jest. uczuć nie wymażę.
|
|
 |
|
codziennie wieczorem kładę się do łóżka. pachnę jak guma do żucia, na ciele orbit owocowa, na włosach miętowa. przykrywam się kołdrą, wtulam się w Twoją, dużą, czerwoną bluzę wypryskaną perfumami i skrupulatnie ogarniam treść esemesa na dobranoc, w którym zawarta jest przesadna ilość czułości. później zasypiam z uśmiechem na twarzy i przekonaniem, iż jestem w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.
|
|
 |
|
nie jest idealnym mężczyzną. nie jeździ na białym koniu, nie przynosi mi czerwonych róż. gdy zezłości się, zostawia mnie, odpycha, czasami palnie coś nieodpowiedniego, a ja płaczę. ale wiesz co. wolę pyskatego, niegrzecznego chłopca niż ciepłą kluchę, która nawet odpyskować nie potrafi.
|
|
 |
|
ZOZOLANDIA to świat, w którym rządzi NAMALOWANAKSIEZNICZKA i którego OKIEMNIEOGARNIESZ. MOJEKUURWAZYCIE kryje się przed tą planetą. nie interesuje ich DEFINICJAMILOSCII. NIECALKIEMLUDZKA jest ta planeta, więc WEZNIEPIERDOL i OGARNIJSIECHLOPIEx3, bo tam robią WIECEJ_NIZ_MOZESZ ty tu. 61SEKUND trwa tam minuta, więc PODOBNOPOPIERDOLONY SKEJTER jest WYLUZ0WANY. BURDEEL tam nie istnieje, także OBCZAJZIOMEK ten świat. ZMOJEJPERSPEKTYWY jest on OSTRO_PORABANY. bywajcie, PJONA. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
do tego kto potrafi czekać przychodzi wszystko z czasem.
|
|
 |
|
jestem Aniołem któremu skrzydła połamano.
|
|
 |
|
Przepraszam mamo,że w niczym Ci nie pomagam,a wieczory spędzam na przystanku z nieodpowiednim towarzystwem,przepraszam tato że chciałeś mieć córkę ze średnią 6.0, ale ja nią nie jestem i o wiele za dużo przeklinam,przepraszam braciszku,że w towarzystwie kolegów traktujesz mnie jak szmatę,przepraszam kochanie ,że często Cię wkurwiam i mnie nie ogarniasz,przepraszam przyjaciółko,że mam dla Ciebie mniej czasu,przepraszam babciu i dziadku,że nie jestem idealną wnuczką i nigdy nią nie będę,przepraszam wychowawco,że masz tyle problemów. A na koniec chciałam przeprosić za to ,że w ogóle żyje./namalowanaksiezniczka
|
|
 |
|
delikatnie podniósł mnie i posadził na kuchennym stole. jego czekoladowe tęczówki mieniły się wszystkimi kolorami tęczy, śmiały się. zaprezentował ząbki, swój firmowy, flirciarski uśmiech, nie miałam jak ugiąć kolan, przecież siedziałam. pocałował mnie delikatnie, poczułam lekki dotyk na prawym policzku, cudowne głaskanie. motylki zawirowały, serce waliło, jak by miało wyskoczyć. odsunęłam go od siebie, nie spodziewał się tego. spojrzałam, trochę z dystansu. -'kocham Cię'-wyszeptałam-'i będę, już na zawsze.'
|
|
 |
|
jestem jak drzewo. nie olbrzymie, a takie, które da radę jakoś przesadzić. jest z tym wielki kłopot, ale jednak jest to wykonalne. jutro zaczynam żyć od nowa, obawiam się tego bardziej niż trzy lata temu. wtedy byłam dzieckiem, dziś młodą kobietą. nowa szkoła, nowi znajomi, nowe otoczenie. przyjaciele Ci sami. On ten sam. kłopoty? prawdopodobnie takie jak w gimnazjum. tłum zawistnych dziewcząt próbujących zrobić mi krzywdę, za to, że zbieram najlepsze kąski. tyle, że dziś mam na to wszystko wyjebane, bo ambicje kierują mnie ku gwiazdom, a przyszłość planuję z jednym mężczyzną, nie potrzebni mi inni.
|
|
 |
|
Nienawidzę, gdy robisz mi sceny zazdrości o rozmowę z obcokrajowcem, gdy kłócimy się o byle szczegół , gdy piszesz mi „ta” i muszę się zastanawiać o co Ci kurwa chodzi , gdy robisz mi na złość. Nienawidzę , gdy znowu stajesz się skurwysynem. Ale wiesz ? Pomimo tego wszystkiego ja nadal Cię w chuj kocham. Jesteś częścią mojego serca. Nie zapomnij. /namalowanaksiezniczka
|
|
|
|