 |
|
"Dziś idę walczyć mamo... Za wolność naszą i sprawę..."
|
|
 |
|
Czy to już szaleństwo czy mrok mnie pochłania?
|
|
 |
|
Odejdź, proszę. Zrób to z honorem i po prostu uznaj przegraną. Nie chcę być z tą prawdziwą wersją Ciebie. Idź, już późno.
|
|
 |
|
Mnie oskarżasz o to, że mam grubo za uszami. A Ty? To miasto jest duże ale w końcu trafi się na kogoś kto zna Cię i opowie mi takie historie o Tobie, że krew mi zmrozi. Bo wszystko o czym mi mówiłeś okazuje się półprawdą lub nieprawdą. Okazuje się, że leciałeś na kilka frontów.... Dowiaduję się tego i ręce mi opadają a oddech zamiera. Jak można być takim parszywym człowiekiem?
|
|
 |
|
Dawno tak nie było. Bajka się skończyła
|
|
 |
|
Kubek kawy i papieros. Słabo się czuję ale trzeba żyć
|
|
 |
|
Zewsząd atakuje mnie chłód pustego mieszkania. Wspomnienia mieszają się
|
|
 |
|
Boże proszę, daj mi samotność zamiast ciągłego bólu
|
|
 |
|
"Może lepiej się nie angażować bo zaczyna człowiekowi zależeć a wtedy wszystko zaczyna się walić"
|
|
 |
|
Wrócił pachnąc damskimi perfumami i upity w sztok. Kazałam mu zabierać siebie i swoje rzeczy z mojego mieszkania, kazałam mu wrócić do Anki. Wiedziałam, że nie wytrzyma ze mną. Klucze miał zostawić jak zwykle na stole. Zapukałam do drzwi obok... Otworzył mi drzwi jego tata, widząc mój stan przygarnął mnie jak córkę i zamknął drzwi.
|
|
 |
|
Zaufałam, jak głupia wierzyłam, że ten będzie inny
|
|
|
|