 |
a lekiem na to jesteś już albo Ty, albo śmierć ./ansomia
|
|
 |
"-czyś Ty zdurniała do końca? -o co Ci chodzi? -nie odpisujesz, nie odbierasz telefonów, dom zamknięty na cztery spusty. Martwiłem się, że coś Ci się stało. -musiałam się na chwilę odciąć od wszystkiego i wszystkich. - nawet nie wiesz jak bardzo się martwiłem, widziałem Twój samochód, wiedziałem że nigdzie nie pojechałaś a mimo wszystko tak się bałem... Tak bardzo martwiłem" spojrzałam mu w oczy i widziałam wyraźną ulgę i złość. Zamknął mnie w niedźwiedzim uścisku.
|
|
 |
Równo tydzień odpoczynku. Tydzień nieodbierania telefonów i nieotwierania nikomu drzwi. Tego mi było trzeba
|
|
 |
" widzę, że starasz się odbudować tą relację mimo że niczego Ci nie ułatwiam. Widzę Twoje mozolne zmiany w zachowaniu i tylko dlatego siedzimy tu razem na kanapie obok siebie i normalnie rozmawiamy. Tylko dlatego mogliśmy razem spędzić połowę dzisiejszego dnia jak dawniej. Wiesz co do reszty ludzi to przestałam mieć jakiejkolwiek zaufanie..." Cz. 2
|
|
 |
"-dlaczego taka jesteś? -jaka? -no taka zimna. Nie uśmiechasz się, nie żartujesz z Nami, odmawiasz wyjścia na miasto i zwykłego rozerwania się, oderwania od rzeczywistości. Zachowujesz się jakbyś miała jakąś żałobę. Wracasz do mieszkania i cierpisz. Nie śpisz całą noc tylko po to by rano znów założyć maskę i iść do pracy. Z nikim nie rozmawiasz... Nawet ze mną, choć wiem, że jestem ostatnią osobą z którą chciałabyś rozmawiać. Wiesz to, że mieszkamy przez ścianę jeszcze mi tego nie ułatwia. Co noc słyszę Twój płacz i gdyby ściany mogły nabierać koloru od humoru to czarny przesiąkałby na moją stronę. Wiem, że z Norbertem zachowaliśmy się paskudnie wobec Ciebie ale jak widzisz ja próbuję to naprawić... -sam już sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Zachowuję się tak bo byliście mi bardzo bliscy i nie jest łatwo pozbierać się z tych sytuacji w które mnie wpakowaliście...." Cz. 1
|
|
 |
"A jednak zaznać życzliwości po tak wielu nieżyczliwościach, czy nie można nazwać tego szczęściem?"/Arthur Golden ''Wyznania Gejszy"
|
|
 |
piszę emocje na kartkę przelane, piszę by uwolnić się od niezrozumienia, by tą chorobliwą wrażliwość na ten świat zepsuty uwolnić. piszę bo wtedy wszystko nabiera sensu. piszę bo wtedy ma dusza dostaje skrzydeł./whoami
|
|
 |
moja przystań, moje słońce, moje schronienie, moja nadzieja, moje szczęście, mój anioł, mój cud, mój jedyny sens istnienia. nie wierzę we wszechmogącego Boga. wierzę już tylko w Niego. kocham Cię skarbie./whoami
|
|
 |
nie pasowała tu, znikło jej dotychczasowe miejsce na ziemi. miejsce jej dzieciństwa, rodzeństwo które porozchodziło się w swoje strony, przyjaciele, znajomi którzy już gdzieś tam żyją swoim życiem, wszystkie bazy i miejsca zabaw zostały zastąpione garażami i ogródkami. nie było tu już dla niej miejsca. najgorsze było to, że nie potrafiła znaleźć nowego, jakby świat chciał by znikła, by przestała istnieć./whoami
|
|
 |
czasem po prostu musiała to wszystko przepłakać, była takim sitkiem. wszystko co bolało przechodziło przez nią i wychodziło w postaci łez. wtedy w środku zmieniały się punkty widzenia, wzorce upadały i powstawały zupełnie nowe, jej dusza łamała się na inne kawałki i znów układała w całość. a gdy już ten chaos się uspokajał z twarzy wraz z potokami słonego płynu znikały też emocje, twarz zastygała w grymasie zawziętości ze spojrzeniem mówiącym "wytrzymam wszystko"./whoami
|
|
 |
"Nie można rozkazać słońcu więcej słońca ani deszczowi mniej deszczu" /Arthor Golden ''Wyznania Gejszy"
|
|
 |
Czy żałuję? Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Bo mimo tego, że nadal Go kocham to cieszę się swoją samotnością.
|
|
|
|