 |
|
Nigdy w życiu nie napisałam do Ciebie zwykłego smsa. Każdy był wyjątkowy i dokładnie przemyślany. Nawet zwykłe ' co tam? ' pisane było z ostrożnością tego, czy przypadkiem Ci nie przeszkadzam. ♥
|
|
 |
|
Godzina 23, wtorek, spacerowałam z Tobą. 'Kurwa, psy!' Powiedziałeś i pociągnąłeś mnie w jakąś dziurę. 'Idź, ja to załatwię.' Pokręciłeś przecząco głową. 'No idź!' Pocałowałeś mnie i poszedłeś. Ja wyszłam z tej kryjówki i zaczęłam wołać psa. 'Zdaje się, że panienka za późno po dworze spaceruje. A gdzie Twój kolega?' Przystanęłam. 'Nie spaceruję, tylko desperacko szukam mojego zaginionego psa. Nie zostawię go przecież na dworze w tą zimną noc!' Uśmieszek zniknął im z twarzy. 'A gdzie Twój kolega?' Udawałam głupią. 'Jaki kolega?' Spojrzał na mnie spode łba. 'A! Ten kolega! A nie wiem, poznałam Go dzisiaj, jak zaczęłam szukać. Wiem, że nazywa się Zbyszek. I nic więcej.' Uśmiechnęłam się uroczo. 'Dobra, idź do domu już.' Odetchnęłam. 'Nie pójdę, póki nie znajdę mojego psa.' Oni wywrócili oczami. 'To szybko go znajdź i do domu!' Kiwnęłam potwierdzająco głową i poszłam. Dotarłszy pod klatkę, widziałam, że Ty tam stoisz. 'Zbyszek! Znalazłeś mojego psa?!' Palnęłam i roześmiałam się.
|
|
 |
|
A moim zdaniem najgorsze jest to , że w necie gadamy ze sobą, opowiadamy sobie całe życie . A tak naprawdę gdy się spotykamy na ulicy , w szkole , gdziekolwiek nie potrafimy powiedzieć sobie nawet jebanego `cześć .
|
|
 |
|
łatwowierność to moja wada, za każdym razem coraz trudniej się poskładać, za każdym razem podchodzę z dystansem, bo nigdy nie wiadomo kto tak naprawdę jest za tym makijażem. / WRS ♥
|
|
 |
|
Godzina 3:30. Nie mogłam spać. Leżałam na łóżku ze wzrokiem wbitym w sufit. Przyłożyłam ręce do czoła i odgarnęłam włosy. 'Dlaczego?' Wyszeptałam. Przetarłam sobie oczy i odwróciłam się na bok, przytulając się do misia. 'Dlaczego?' Powtórzyłam głośniej. Nie wytrzymałam długo w tej pozycji i usiadłam po turecku, odgarniając kołdrę. Uderzyłam z całej siły w łóżko, żałując, że nie jest to nic metalowego i krzyknęłam 'dlaczego kurwa mnie zostawiasz?!' Łzy zaczęły uciekać mi z oczu, padając jedna za drugą na moje nogi. Zmęczona położyłam się, podkurczając nogi do klatki piersiowej. Zimno mi było, więc od niechcenia przykryłam się kołdrą. Przy wodospadzie łez i milionach niepotrzebnych myśli, padało tylko jedno pytanie 'Dlaczego?' .
|
|
 |
|
Dobry bit, alko, my szczęśliwi, zapatrzeni w siebie, zakochani w sobie. Wokół nas nasi przyjaciele, ludzie, którym ufamy. Ty patrzysz się w moje oczy i obejmujesz, jak nigdy. Ja po chwili zatapiam się w Twoim miętowym pocałunku. W tle muzyka, która kojarzy mi się z Tobą i znowu lecą mi łzy, ale tym razem łzy szczęścia. Wyobrażasz sobie to? Ja też nie. :)
|
|
 |
|
Wiesz, że kiedy zobaczyłam Ciebie z nią serce mi bić przestało? Tak, nie przesadzam. Ale w czym ona jest ode mnie lepsza? W tym, że jest chudsza? A co, jak i ja schudnę? To zostały długie, proste włosy. Ale ja też mam proste, tylko, że krótsze. A co, jak i ja będę miała tak długie, jak ona? To ja będę stuprocentowo lepsza. Z resztą i tak jestem. Sam to przecież widzisz i żalisz się kumplom, że mnie straciłeś. Wiesz? Gdybyś się nie unosił, i gdybyś przeprosił, może dałabym Ci drugą szansę, ale ze względu na Twoją dumę, bardziej uznaję teraz zasadę : nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, skarbie.
|
|
 |
|
Siedziałam i czytałam kolejną książkę, słuchając eski tv. W końcu pojawił się tam ten utwór, który kojarzy mi się tylko z Tobą i przy którym zawsze płaczę. Chcąc nie chcąc, odłożyłam wszystko i zapatrzyłam się w teledysk, a z oczu poleciały mi kolejne, nie potrzebne nikomu łzy. Piosenka się skończyła, a ja jeszcze chwile po niej nie mogłam dojść do siebie. Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk sms. 'Możesz zejść? Chciałbym z Tobą poważnie porozmawiać. Proszę. Nie zrobię nic, czego nie będziesz chciała.' Nie mogę sobie tego zrobić, nie jestem masochistką, zapomniałam o Tobie i nie mogę po raz kolejny udawać, że wszystko jest ok, bo nie będzie. Nie, jak się z Tobą spotkam. 'Już idę.' Napisałam i wyszłam.
|
|
|
|