 |
|
W głośnikach Peja, przede mną tabliczka czekolady, przy mnie leży pies z nadzieją, że dostanie chociaż kostkę. Siedzę, poprawiając sobie szynę i myślę. Zastanawiam się, jak mogłam coś w Tobie widzieć. Przecież nie grzeszysz urodą, jesteś przeciętny. Nie grzeszysz rozumem, gdybyś chciał, miałbyś tam jakieś 3 czy 4. Nie masz jakiegoś wyjebanego w kosmos charakteru, widziałam parę wad. Ale jednak zawróciłeś mi w głowie. I to tak mocno, że sobie nie wyobrażasz. Niedługo będą dwa miesiące, a ja nadal mam momenty, w których przywołuję sobie to, co było. Już nie boli. Kochałam Cię. Ale gdybyś chciał teraz wrócić, powiedziałabym, że nie. Mam w sobie tyle siły, że potrafiłabym Ci odmówić.
|
|
 |
|
Siedziałam na pogotowiu z mamą, gdy nagle dostałam sms. 'Co Ci jest że tu siedzisz?' Nieznajomy numer. No spoko, odpiszę, będę miała co robić. 'Mam defekt palca. A kto pisze?' Mama wysłała mnie po jakieś picie więc poszłam. Stojąc przy automacie, serca zaczęło mi bić mocniej. 'Cześć.' Powiedziałeś. Nie chciałam się odwracać, nie chciałam przywoływać wspomnień. 'To tylko moja wyobraźnia.' Wmawiałam sobie. Oparłeś się o szybę automatu i uśmiechnąłeś się. 'Cześć.' Wybąkałam.'Co tam?' Uśmiech nie schodził z Twojej twarzy. 'Nic, czekam na wiadomość.' Wzięłam wodę i stanęłam bokiem do Ciebie. 'Od kogo?' Zapytałeś. 'Nie ogarniam kto to. Muszę iść.' Rzuciłam i poszłam do mamy. Jednym haustem wypiłam wszystko. 'To ja. Ja piszę i ze mną gadałaś przed chwilą. Tęsknię za Tobą. Odbudujmy raz jeszcze to.' Przeczytałam. Wyłączyłam telefon, nie mogłam czytać tego. Nie mogłam pozwolić na powrót bólu przecież nie ma po czym cierpieć. On był nikim, jest nikim i zawsze będzie nikim. Przynajmniej dla mnie.
|
|
 |
|
Uwielbiam mieć skręconego w stawie palca. Uwielbiam, kiedy faceci się o mnie starają. Uwielbiam czuć, że sobie poradzę. Uwielbiam czuć wygraną. Uwielbiam Twój zapach i uśmiech, ale tę kwestię już pomińmy.
|
|
 |
|
Nie będzie mnie prawdopodobnie jakiś czas na moblo. Nie mam weny, nie mam sił, nie mam nastroju, nie mam niczego. Nawet siebie już nie mam. Wiąże się z tym brak tekstów, jak i brak kolejnego rozdziału przez jakiś czas. Wrócę jak się podniosę. Ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Dziękuję Moblowiczki za wszystko, za to, że miałam dla kogo pisać. DZIĘKUJĘ! :*
|
|
 |
|
Nie ma to jak koszulka 'nobody is perfect, my name is nobody!' i wzrok wszystkich dziewczynek w szkole. Uwielbiam ten stan, uwielbiam pokazywać im, gdzie ich miejsce.
|
|
 |
|
Zbieram się do wyjścia do szkoły, wychodzę z klatki, a tam czeka na mnie kumpel, jak codziennie. 'Siema' Przywitaliśmy się, dając sobie buziaka w policzek. 'Mam coś dla Ciebie.' Powiedział, trochę zły. 'Co?' Zapytałam zajarana. Dał mi lizaka, a na pytanie dlaczego jest wkurwiony, odpowiedział, że dowiem się w swoim czasie. Dochodząc do szkoły, wyrzuciłam patyczek od lizaka. 'Cześć.' Usłyszałam Ciebie, stałeś niedaleko i paliłeś fajkę. 'Hej.' Odpowiedziałam i ruszyłam w stronę szatni. 'Poczekaj.' Powiedziałeś. 'Spieszę się, sorry.' I wbiegłam do szatni, chowając się w kantorku. Przez szparę widziałam, że wbiegłeś za mną, a kumpel miał ochotę bić się z Tobą. Gdy już wyszedłeś, on przyszedł do mnie i dał mi kolejnego lizaka, tym razem dużo większego z napisem "Kocham Cię". 'Nie bij do, debilu. Jeszcze Ci coś zrobią za ruszanie gówna.' Odparłam i przytuliłam się do niego. Fajnie jest mieć przyjaciela, który wie, co Ci potrzebne po takim ciężkim przeżyciu.
|
|
 |
|
Uwielbiam te wieczory, samotne wieczory. Kiedy siedząc w wannie, wsłuchując się w tekst starej piosenki, i bawiąc się butelka od szamponu, siedzę i myślę. Myślę gadając do pralki .
|
|
 |
|
Zanotowała w pamięci, aby kupić wodoodporny tusz. Może po to właśnie wynaleziono wodoodporne tusze. Nie na basen. Na rozstania. Wydłuża, pogrubia i maskuje to, że Twój świat kruszy się jak stare ciastko.
|
|
 |
|
Zawsze chciałam mieć w domu takie małe, czarne, dźwiękoszczelne, pomieszczenie, gdzie mogę wejść, zamknąć się, krzyknąć na cały głos "KURRWAAA" i wyjść.
|
|
 |
|
Życzę Ci, abyś idąc z nią za rękę, przewrócił się o te nędzne sznurówki i powybijał sobie połowę zębów, słyszałam, że nie przepada za szczerbatymi.
|
|
 |
|
Mam ochotę wziąć w cholerę czystej, iść na nasz most z którego jest piękny widok na bardzo ruchliwą ulicę, zostawić to wszystko w pizdu i tam się najebać. Później się rozryczeć, poczekać na świt i wtedy, tak pięknie skoczyć z mostu, prosto pod nadjeżdżającą ciężarówkę i zginąć na miejscu. Mam ochotę zrobić to, żebyś Ty to zauważył i zobaczył, do jakiego stanu potrafisz mnie doprowadzić. Mam ochotę pozbyć się moich problemów, chociażby przez taki skok. Mam ochotę uciec od rzeczywistości. Mam ochotę pozbyć się wspomnień, Twojego zapachu, dotyku i słów. Mam ochotę pozbyć się Ciebie, chociażby w taki sposób.
|
|
 |
|
A za każdym razem, kiedy chce mi się kichnąć, pomyślę, że Ty mnie kochasz, wtedy przechodzi.
|
|
|
|