 |
|
[1]Wracasz do domu po męczącym i długim dniu w szkole. Rano siedziałaś na dywaniku u dyrka bo zapomniałaś indentyfikatora bez którego nie wpuszczą Cię do szkoły, dostałaś trzy baty, jedną uwagę, musiałaś wyjaśniać z nauczycielami nieobecności które wpisali Ci bo nie odezwałaś się kiedy wyczytali Twoje imie i nazwisko, podpadłaś wiedźmie od chemii i jakiejś lasce na którą przypadkowo wpadłaś, wracając do domu zaczęło lać,
|
|
 |
|
[2] więc przyszłaś cała mokra, rzuciłaś w kąt swoje ulubione a teraz już całkiem przemoczone trampki, założyłaś Jego bluzę i legginsy, włosy upięłaś w koka i zamknęłaś sie w swoim pokoju. Teraz leżysz, analizujesz każdy swój dzisiejszy ruch i pierwsza łza upada na bluzę przesiąkniętą zapachem papierosów. Ktoś powiedziałby, że to zwykły pech, po prostu dzisiejszy dzień nie był tym Twoim. Prawda jest nieco inna. Umierasz z tęsknoty. A to był Twój pierwszy dzień bez Niego. Bez Jego ramion, ust, głosu, zapachu i bez Jego miłości. Płaczesz bo kochasz dupka, któremu się znudziłaś.
|
|
 |
|
Dokładnie 2 lata minęły od Twojego odejścia. Na zawsze będziesz w moim sercu. Boże daj mi siłę aby w końcu odważyć się i iść na jego grób. Daj mi siłę spojrzeć się w jego zdjęcia. Daj mi siłę by dalej walczyć ! Kocham Cię braciszku ;*
|
|
 |
|
Mordki ! Wszystkiego Najlepszego ! ; * Dziś nasze święto ! : D Trzeba się bawić ! x D
|
|
 |
|
A dziś proszę Cię o jedno - zapamiętaj, że będę zawsze. Niekoniecznie obok, ale w środku.. całym sercem przy Tobie. / Endoftime.
|
|
 |
|
Zamykając powieki przed snem, intensywnie przywołuje w myślach Twój uśmiech. / Endoftime.
|
|
 |
|
Wiesz.. Do dziś pamiętam jak późnym wieczorami zabierał mnie z domu, gdzieś za miasto, na dłuższy spacer. Oboje zawsze tak bardzo je uwielbialiśmy. Nikt nam wtedy nie przeszkadzał, nikt nas nie widział, byliśmy tylko dla siebie. Godzinami rozmawialiśmy o swoich planach na przyszłość, o swoich marzeniach i o tym, czego nadal nam brakuje. Nie kryliśmy się. Nasze milczenie nie było chwilą na zastanowienie się czy może lepiej zakończyć temat, czy ciągnąć go dalej, a takim umocnieniem nas. Dzięki tym wszystkim momentom najważniejsze co wiedziałam to to, że wytrzymuje ze mną nie tylko wtedy, kiedy gadam jak nakręcona, kiedy przekrzykuję go, bo właśnie przypomniało mi się coś, o czym jeszcze mu nie mówiłam, ale również wytrzymuje to, kiedy milczę. Lubił, kiedy milczałam. Nigdy nie miał mi tego za złe. Przyglądał się wtedy dokładnie i za każdym razem, kiedy tylko na niego spojrzałam, delikatnie się uśmiechał. Czekał, aż powiem mu co jest nie tak. Nie nalegał. To w nim lubiłam. / Endoftime.
|
|
 |
|
Nie myślałam nigdy jak umrę, ale chyba jest dobrze umrzeć za kogoś, kogo się kocha?
|
|
 |
|
'Co zrobisz mi jak Cię pocałuje?' - ' oddam Ci'
|
|
 |
|
' Czemu nie mówisz mi że mnie Kochasz?' - ' Już raz to powiedziałem, jak coś się zmieni dam Ci znać'
|
|
 |
|
Wstajesz rano wszystko jest w porządku.. Szykujesz się do następujących czynności..
Jest już to zaplanowane.. rodzina, dom, dzieci.. a także miłość, szczęście i oddanie..
Niekoniecznie teraz.. przecież to tylko marzenia.. o nie walczy się do końca..
To tak pryska nagle, jak bańka mydlana.. która już nie wróci taka sama..
Wszystko się jebie.. nawet nie wiemy czemu.. Nawarstwia się tyle spraw ,tyle problemów..
Nie wiadomo jak sobie z tym radzić.. Ale co? Przecież zawsze pomagałeś przyjaciołom ..a oni nagle zostawiają Cię samą..Gdzie ta sprawiedliwość? Założę się, że przeminęło to tak szybko..tak szybko jak upływa czas..potrzebujesz wsparcia.. szukasz uczuć u ukochanej osoby..lecz nawet wtedy ten człowiek jest zobojętniały.. Załamana czekasz na dalszy przebieg zdarzeń..Zakładasz się z cholernym losem.. że przecież już nie może być gorzej..A tu jednak niespodzianka.. aż żyć się odechciewa..
bierzesz pierwszą ostrą rzecz.. zadajesz sobie rany..To Ci się nie udało..
|
|
|
|