 |
|
Kiedyś wszystko co miałem niosłem kurwa w jednej ręce.
|
|
 |
|
Mam w sobie jeszcze zapasy chłodu, nie stopnieją przy Tobie, bo nie mogę odsłonić tego co kryje lód.
|
|
 |
|
Idę sam przed siebie przyzwyczajony do tych noży wbitych w plecach i czasami nawet kiedy to mocniej boli to mówię to nic i się uśmiecham.
|
|
 |
|
Czasami mam sam siebie dosyć i tylko szykuję nową ucieczkę.
|
|
 |
|
Ile jeszcze mam Ci dać? nie widzę niczego więcej do udowodnienia.
|
|
 |
|
nie wmówisz mi że mam tylko problemy i chyba nie chodzi dziś o to jak wolno kładziemy się spać i jak szybko wstajemy
|
|
 |
|
jebany drogowskaz zatrzymał się z nami, ileś lat temu, gdzieś pośród szpitali, to tyle lat, czemu to wszystko się pali? masz tyle lat ile masz blizn pośród słabych
|
|
 |
|
chcę tańczyć z nią dalej i w chwale kroczyć, za bramę wystąpić i pierdolić wszystko
|
|
 |
|
widzisz krople, ja widzę krople, mamy te same oczy, troskę, ja widzę nonsens i nienawidzę nocy
|
|
 |
|
kiedy nie mogę ustać się do łóżka kładę, ty już nie przeklinasz, ja nie przestanę
|
|
 |
|
to takie nasze, nasze, kiedy widze twoje usta mówisz prawdę, kłamiesz
|
|
 |
|
nie białe jordany, a białe conversy, klasyfikacja człowieka, na pewno, świat pojebany, spróbuj zaprzeczyć, 2k16 już czeka na eksport
|
|
|
|