 |
|
Dla mnie to jest w kółko tak samo, nic się nie zmienia i nic się nie zmieni.
|
|
 |
|
Gdy w oddali zobaczę Twą postać przysięgam, że rzucę to wszystko od tak.
|
|
 |
|
Jeśli tam jesteś to wiedz, że czekam.
|
|
 |
|
I znowu te haje i znów się poddaję, by w ostatniej chwili się podnieść.
|
|
 |
|
Znowu chcę tylko pić do rana i ciągnąć ten cykl po stokroć.
|
|
 |
|
Jeśli jesteś tam to przyjdź dziś, zabij we mnie strach, wyrwij ze mnie czarne myśli, bo kurwa nic nie znaczy wyścig, kiedy Ciebie brak, choć jeden znak mi wyślij..
|
|
 |
|
Czekałam, aż ktoś do mnie zadzwoni i powie, że to już koniec. Nie chodziło mi o to, żeby to był szczęśliwy koniec, tylko jakikolwiek. Myślę, że czasem można chcieć już tylko, żeby coś się skończyło, obojętnie jak.
|
|
 |
|
mija tydzien bez kontaktu, potem miesiac i nagle przerwa robi się tak długa, że glupio jest chwycic za słuchawke.
|
|
 |
|
Urywki wspomnień wciąż mnie niszczą. Przenikły mnie do kości. Nie wiem jak mam się ich pozbyć. Jak sprawić, że w końcu odejdą? Skoro pożegnałam się z tobą to po co mi one? Nie chcę ich. Walka z nimi jest bez sensu. Po prostu chcę się ich pozbyć, dać im odejść by znowu móc być sobą.
|
|
 |
|
Nie mam okazji powiedzieć tego prosto w oczy, nie mogę zająć nawet grama twojego czasu bo dzielisz go z kimś innym, ale nie chcę mówić jak bardzo cie nienawidzę lub wytykać każdy błąd. Chcę podziękować. Podziękować za ten okres mojego życia, za to co mi dałeś i co razem stworzyliśmy. Dzisiaj ostatecznie zamknęłam "nasz" rozdział. Dam sobie radę sama, tak samo jak ty. Wydawało nam się, że nie potrafimy żyć ze sobą a bez siebie było jeszcze gorzej ale teraz nadszedł czas by nauczyć się, że nic nie może trwać wiecznie. Żegnam się z Tobą, ale mimo to nigdy nie zapomnę. Życzę ci szczęścia. Wiem, że już je znalazłeś na mnie też już gdzieś czeka, zostaje nam tylko cieszyć się tym co mamy, wspomnieniami bo przecież ich nie zniszczymy
|
|
 |
|
Moje miasto moknie, a ja wspominam i to nie że płacz.
|
|
 |
|
W oczy miastu patrzę o trzeciej nad ranem i rzucam gwizdek splifa, a przecież nie palę.
|
|
|
|