 |
|
wracałam do domu po ośmiogodzinnej męczarni w szkole. szłam bocznymi drogami. jakoś tak wolniej dzisiaj, wiał lekki wiatr. pogoda znakomita. byłam niedaleko domu, a mój wzrok przykuła studnia na podwórku, obok niej stała ławeczka. w tym momencie przed oczami miałam obraz sprzed 8 lat. siedział na niej starszy pan z laską, miał kozy, duuużo. a my staliśmy i je karmiliśmy trawą, babcia zawsze nas tam zaprowadzała. czy możemy wrócić do tych czasów, kiedy kłóciłam się z rodzeństwem, którą kózkę ja nakarmię ? chociaż na trochę. / kszy
|
|
 |
|
miłość opanuje całą przestrzeń.
|
|
 |
|
"zmierzymy się na ilorazy inteligencji?" zapytałeś wyciągając z szafy jakąś intelektualną grę. uwielbiam Cię za to całe poczucie humoru. ale nie musiałeś mi planszy zabierać tylko dlatego, że Ci hałasowałam za uchem, jak Ty chciałeś oglądać "Mam Talent". Wcale nie byłam tak głośno. / aff
|
|
 |
|
na horrorze z reguły powinno się bać, czy coś, a nie płakać ze śmiechu.. ale wczoraj obaliliśmy ten mit. oglądanie horroru z nim, to jak oglądanie komedii raczej.. / aff
|
|
 |
|
i jak zwykle miałam tę jebaną rację.. / aff
|
|
 |
|
bo słodkie ideały to największe dupki. / z facebook'a
|
|
 |
|
nie ma lepszego sposobu na spędzenie sobotniego dnia niż siedzenie 5 godzin na jakiejś nudnej debacie prezydenckiej, czy czymś.. / aff
|
|
 |
|
a od Ciebie usłyszę kiedyś, że jestem ważna? / kszy
|
|
 |
|
pamięć do zapamiętywania numerów telefonu? nie, po prostu pamiętam numery tych, do których mogłabym zadzwonić z najbliższej budki telefonicznej, powiedzieć, że się boję i że są mi potrzebni,a oni byliby szybsi od odłożenia przeze mnie słuchawki na swoje miejsce. bo to tacy moim osobiści aniołowie stróżowie. przyjaciele. / kszy
|
|
 |
|
reakcja mojej mamy na pytanie czy mogę sobie zrobić gdzieś jeszcze kolczyka? ' najpierw znajdź swój mózg i na nim sobie później zrób.' ale i tak ją kocham. / kszy
|
|
 |
|
lejemy za trzech, przecież wypić to nie grzech! < 3 / 52 dębiec
|
|
 |
|
wiesz, że wtedy było najfajniej. wtedy kiedy nie mogłam włożyć tego cholernego klucza do dziurki. wtedy kiedy weszłyśmy do mnie do domu przesiąknięte dymem od fajek i zapite, a mama kazała nam zjeść sałatkę . wtedy kiedy było Ci niedobrze i siedziałyśmy na balkonie po 2 w nocy. wtedy kiedy malowałyśmy się tymi kredkami do oczu nad ranem i wyglądałyśmy jak debile. wtedy jak wychodziłam przez okno żeby się z Tobą spotkać. wtedy było zajebiście. co się teraz zmieniło ? nie wiem. / kszy
|
|
|
|