 |
|
i wiesz? lubię Cię nawet pomimo tego, że na naszej klasie masz 97 nieodczytanych wiadomości. / kszy
|
|
 |
|
owszem, kocham Cię. ale cholernie nienawidzę w Tobie tego, że kiedy umawiamy się, że się widzimy w konkretny dzień i w konkretną godzinę, ja odkładam wtedy wszystko inne, bo chcę się z Tobą zobaczyć, wszystkie ważne sprawy idą na bok, bo zajebiście rzadko masz dla mnie czas. więc cieszę się jak głupia, że w końcu go dla mnie znalazłaś. i kiedy już olałam wszystko i wszystkich, znalazłam w końcu ciuchy, żeby się ubrać, uszykowałam się, Ty tak po prostu z zajebistą satysfakcją mówisz mi, że sory, nic z tego, bo Ona przyjechała. okej, przyjaźnisz się z nią i chcesz się z nią widywać. rozumiem. ale widujesz się z nią codziennie. ze mną też podobno się przyjaźnisz. ale czasu dla mnie już nie możesz znaleźć, co nie? to boli. skurwysyńsko. / aff
|
|
 |
|
więc pokaż mi, że jutro może być lepsze. pokaż, że mam po co żyć. / kszy
|
|
 |
|
po kolejnym naszym wspólnym spotkaniu, coraz częściej myślę, że kolor włosów nas do siebie przyciąga./ kszy
|
|
 |
|
nadal bezskutecznie szukam sposobu, aby powiedzieć Ci to. to, jak kurewsko Cię kocham. i nadal się tego cholernie boję. / aff
|
|
 |
|
stwierdzam, iż nie ogarniam. / kszy
|
|
 |
|
lubię prowadzić te rozmowy, w których wypowiedziane z Twoich ust zdanie wkurwia mnie, natomiast moje wprowadza Cię w szał. / kszy
|
|
 |
|
nienawidzę tego uczucia jak wiem, że stać mnie na więcej, ale mam zły dzień. po prostu źle wstałam, źle wyprostowałam włosy, miałam niewygodną bluzkę, źle pociągnięty róż czy inne. nienawidzę nie mieć siły. bo to mnie w dużym stopniu ogranicza./ kszy
|
|
 |
|
[ciąg dalszy.] w końcu pewny siebie zapytał 'to co, jak go zobaczę to ma wpierdol tak?' zaśmiałam się mówiąc tylko, że jeżeli zajdzie taka potrzeba. ale Jego słów to nie zapomnę. " nie rób tego nigdy więcej, lepiej idź się najebać. aaa.. no i pamiętaj, jak będziesz miała jakiś problem czy coś to wiesz.. możesz do mnie dzwonić.. tylko nie pomyśl sobie, że Cię kocham czy coś w tym stylu mała wiedźmo.." szkoda, że przez tą Twoją pannę wszystko się skomplikowało. praktycznie wcale nie mamy kontaktu. po prostu owinęła Cię sobie wokół palca. no, ale trudno. mam nadzieję, że kiedyś znowu usłyszę coś podobnego od Ciebie. bo teraz stać Cię tylko na "mi też zrób tosty" czy "podaj colę". w ogóle nie odczuwam tego, że jesteś. zmieńmy to w końcu kurwa. / kszy
|
|
 |
|
wracając pamięcią rok wstecz przypomina mi się jedna ze styczniowych niedziel. siostra zorientowała się, że znowu używałam żyletki. przy obiedzie powiedziała starszemu bratu, że później chcę mu coś powiedzieć. spanikowałam i wyszłam do swojego pokoju. gdy skończył jeść, przyszedł, usiadł na łóżku i luzacko zapytał ' no to co jest? ' przegryzając wargi ze strachu i zdenerwowania wyciągnęłam lewy nadgarstek pokazując ślady. zatrzymał swój wzrok na najdłuższej szramie. 'co Ty zrobiłaś ?' wydukał . wyjmując z szuflady żyletkę odpowiedziałam ' no to już wiesz chyba.' Jego wyraz twarzy ? totalnie zmieszany . zdaję sobie sprawę z tego, że go zawiodłam. wziął ją i połamał, zapytał czy mam ich więcej. wyciągnęłam jeszcze pozostałe trzy - "awaryjne." w mgnieniu oka widziałam już tylko ich kawałeczki lądujące w koszu. całe popołudnie spędziliśmy wtedy razem, czytał moje esemesy i mówił co pisać, gdy przyszła wiadomość od niego. poprawił mi humor, nie mogę powiedzieć, że nie. [c.d.n] / kszy
|
|
 |
|
obiecywał, że będzie lepiej. chyba za bardzo wierzę ludziom. / kszy
|
|
 |
|
najgorsze uczucie? to to, że mam cholerną ochotę poszlajać się po osiedlu z Tobą i coś odjebać, ale zawiodłeś mnie tak strasznie, a Twoje męskie ego nawet nie wpadnie na to, żeby wyjąkać ciche 'no sory młoda.' / kszy
|
|
|
|