 |
|
znowu dopadł mnie kaszel. nie uchroniłam się przed przybyciem kataru. gorączka nie pytała się o zdanie, weszła sama, ot tak. a gdzie tutaj miłość? moja miłość cierpi na to samo co ja. na cholerne kasłanie, smarkanie, które powoduje wynoszenie śmieci codziennie oraz robienie zapasów chusteczek i zwalczanie gorączki okładem takim, jak go robi mama. najlepszym na świecie. / kszy
|
|
 |
|
patrząc na zdjęcie grupowe, które stoi na samym 'szczycie' mojego regału, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w liceum będę tęsknić za tymi WSZYSTKIMI mordkami. cholernie ważni jesteście. / kszy
|
|
 |
|
skaczemy sobie do gardeł, ale mimo to nie potrafimy bez siebie normalnie funkcjonować./ kszy
|
|
 |
|
nadal jest tak cholernie ciężko jak było. / kszy
|
|
 |
|
nie wiem, czy Ty tego nie widzisz, ale nie jest już tak jak było.. i nie ma pewności, że będzie, chociaż się tak staramy. oni też się starają. ale mamy innych znajomych niż 2 lata temu, im też poświęcamy swój czas. i chyba wakacje nie będą takie jak 2009. nie chce mi się w to wierzyć, kocham Cię i przepraszam. / aff
|
|
 |
|
nie chcę już niczego. tylko jedno. cały czas tańczyć nic nie jeść, dalej tańczyć i dalej nic nie jeść. i tak cały czas. / aff
|
|
 |
|
mam już trochę dość. tak po prostu. chcę odpocząć. od wszystkiego. / aff
|
|
 |
|
pamiętaj, jeżeli Ci na kimś naprawdę zależy - nie pozwól brać mu tego świństwa. chroń go przed tym jak tylko potrafisz. / kszy
|
|
 |
|
wiedz, że następnym razem nie skończy się na wyzywaniu. następnym razem Cię uderzę, bo nie pozwolę Ci go tak traktować kurwa. / kszy
|
|
 |
|
sine usta mamy i moje zapłakane oczy. nigdy więcej, nie przy mnie. / kszy
|
|
 |
|
naprawdę nie widzisz, że jest coraz gorzej ? / kszy
|
|
 |
|
kocham nasze kłótnie. krzyczymy na siebie, obrażamy się. a za dosłownie 5 sekund mówisz tym swoim szpanerskim głosem "dobra, koniec focha." a ja z wieelkim uśmiechem na twarzy odpowiadam "okej, nie ma sprawy." i od nowa śmiejemy się ze wszystkiego. / aff
|
|
|
|