 |
|
Z każdym oddechem, z każdą mijającą chwilą świat zdawał się jeszcze bardziej okrutny niż jest. Z każdą sekundą, minutą, godziną wydawało się, że ta ziemia jest jeszcze bardziej niesprawiedliwa niż zwykle. Po raz któryś los sobie bezczelnie z nas kpi, a przeznaczenie wydaje się tak bardzo zdradzieckie, aż po porostu nie chce się żyć. Każde ze słów rani ze zdwojoną siłą, jak strzała zatruta śmiercionośnym jadem palącym mięśnie, skórę, krew... Powodując wszechobecne, tak trudne do określenia cierpienie, które powoli zaczyna rozlewać się po nieskalanej duszy.
|
|
 |
|
Owca zagubiona wśród krwiożerczych lisów. Dziecko
zagubione w świecie dorosłych, i my, zagubieni w
miłości, mijający się co chwila pomiędzy piekłem a
niebem. Myśleliśmy, że nasze życie do końca będzie
kolorowe i niezwykłe, proste i bajeczne. Myśleliśmy,
że wystarczy trzymać się za ręce i nigdy nie puszczać.
Myliliśmy się. Bo to co najpiękniejsze, nie trwa wiecznie.
Ludzie przepowiadali nam że będziemy żyli długo i
szczęśliwie, ale kto powiedział że razem? Nikt nie uprzedził
nas, że Ty zostawisz mnie tutaj samą. Nie mam
Ci tego za złe. Wiem, że to tylko moja wina. Moje decyzje
zadecydowały o naszym losie.
|
|
 |
|
Uwierz, gdybym dostała katalog kandydatów na chłopaka, sto razy bym wybrała ciebie. Wybrałabym Ciebie zamiast Timberlake'a, Bednarka, Pitta czy Eminema, bo to się nazywa miłość czy też głupota ludzka. [?]
|
|
 |
|
Chłodny zimowy poranek. Za oknem biało, a z nieba co chwilę spadają pojedyncze płatki śniegu. Siedziałam na kanapie w swoim pokoju i bezczynnie wpatrywałam się w to co dzieje się za oknem. Otworzyłam swój pamiętnik w którym ponownie zapisywałam przemyślenia swojego beznadziejnego życia. Przewróciłam kartki i zatrzymałam się na jednej z najważniejszych dla mnie stron. Wyciągnęłam fotografię na której widniałam razem z nim. Byliśmy na niej tacy uśmiechnięci i szczęśliwi. Jeśli dobrze pamiętam miałam wtedy zaledwie sześć lat. Byłam zbyt młoda, aby zrozumieć jak trudny jest otaczający mnie świat. Były to takie pięknie, wczesne czasy. Nigdy ich nie zapomnę.
|
|
 |
|
Mistrz miłości się zakochał.
|
|
 |
|
-Tu jesteś-usłyszała kroki za sobą i cichy szept po czym ciepło na swoim karku-Tęskniłem,a Ty?-dociekał,lecz ona nie potrafiła wydobyć z siebie głosu.Delikatnie odwóciła się do niego przodem spojrzywszy mu w oczy.Jej oczy były smutne i wilgotne.Nie przejawiały żadnej oznaki tęsknoty,lecz bólu,strachu i cierpienia.Próbował ja przytulić i otrzeć łzy lecz ona odsunełą się o krok do tyłu ze wzrokim wbitym w ziemię.Przepraszam..-zdołała wydusić.Jego uśmiechnięta twarz posmutniała.Nie musiał o nic pytać znał ją zbyt dobrze by wiedzieć co się stało.W złość zacisnął pięści.Poczuł do niej chwilowy wstęt,lecz mimo to nie przestał jej kochać.Spojrzał na nią pytając:To z nim!?To z nim to zrobiłaś?!-Kiwnęła twierdząco głowa na co on wpadł w furię-Wiedziałem,że nie zapomniałaś!Ale jak mogłas?!Przespałaś się z nim po tym wszystkim co Ci zrobił?!A ja?!Pomyślałaś o mnie?!-krzyczał chodząc w kółko.Wiedział,że to koniec,że kocha innego,ale mimo to nadal wierzył,że któregoś dnia to jego pokocha.|| pozorna
|
|
 |
|
i idę spać, bo wiem, że jutro znów zobaczę ciebie.
|
|
 |
|
kocham jego uśmiech, kiedy mówi mi "cześć".
|
|
 |
|
Jebać fizykę, biologię, matematykę, geografię, WOLĘ CIEBIE. ♥
|
|
 |
|
Stanął w jej drzwiach z bukietem kwiatów.Nie wierzyła,że go widzi.Chciała rzucic mu się w ramiona,ale zamiast tego zaczęła okładać Go pięściami.-jak mogłeś?!-krzyczała wylewajac łzy na zewnątrz.-jak mogłeś odejść?!Jak mogłeś mnie zdradzić?!Ufałam Ci..-szlochała.Ale on nic.Stał i patrzył na smutek w jej oczach wyrzucajac sobie,że ona,taka mała istota cierpi przez niego.-Mówiłem,że przeze mnie będziesz płakała,że przeze mnie będziesz cierpiała,ale nie chciałaś mnie słuchać!Dla Ciebie się zmieniłem,ale to była chwila.Jeden mały impuls..Przepraszam..Nie chcia..-Wyjdz!-Przerwała tracąc grunt pod nogami,mimo to wypchała go na zewnątrz zatrzaskując mu dzwi przed nosem.Nie wytrzymała i wybuchła histerycznym płaczem osuwając sie na ziemię.Stał na zewnątrz.Słyszała jego nerwowe kroki.-Kocham Cie..!-krzyknął przybliżając się do drzwi,ale dla niej nie miało to znaczenia.Zanosiła się od płaczu.Tak bardzo kochała,ale wiedziała,że jak mu wybaczy to on znow ją zdradzi odchodząc do innej..|| pozorna
|
|
 |
|
codziennie próbuję o tobie zapomnieć , codziennie myślę o tobie i codziennie powtarzam sobie dzisiaj ostatni raz , jutro wylatujesz z mojej głowy , ale jak się budzę znowu jest dzisiaj , nigdy nie ma tego pieprzonego jutra .
|
|
 |
|
Na wyświetlaczu pojawiło się jego imię. Zdziwiona nacisnęłam zieloną słuchawkę - Tak? - Dzwonię by Ci powiedzieć te dwa słowa...Kocham Cię. Bez namysłu mogę powiedzieć, ze jest najlepszym mężczyzną w moim życiu. ♥
|
|
|
|