 |
|
aby zapomnieć usunęła całą skrzynkę odbiorczą. ówcześnie wszystko dokładnie kopiując, tak na wszelki wypadek, w razie tęsknoty
|
|
 |
|
naładowane sexem sms'y zamieńmy w rzeczywistość.
|
|
 |
|
za bardzo kocham, za bardzo tęsknie, za bardzo się przywiązuje, za bardzo płacze, za bardzo się przejmuję. w ogóle cała jestem ' za bardzo'
|
|
 |
|
funkcjonuję, choć bardzo bym chciała istnieć, wiesz?
|
|
 |
|
coraz częściej używam wyrazu "nic" . Na pytania, co się ze mną dzieje, wzruszam ramionami i beznamiętnie rzucam trzyliterowe słowo - nic. Tak, przyzwyczaiłam się do tego. Nadal w nocy płaczę w poduszkę.
|
|
 |
|
Drogi 2011, na razie nie sprawujesz się tak, jak powinieneś.
|
|
 |
|
jeśli nikt na Ciebie nie czeka, pamiętaj że możesz liczyć na kubek gorącej herbaty.
|
|
 |
|
I znowu piątek, i znowu byłam na wagarach i znowu upiłam się jeszcze przed śniadaniem i standardowo prześpię się kilka godzin i pójdę pić dalej i wiesz co kurwa? Mam wyjebane, możesz mówić co chcesz gdy będziesz widziała mnie pijaną w jednym z barów i możesz pierdolić do woli gdy zobaczysz mnie całującą się z nim na środku chodnika, nie ruszają mnie te Twoje chore zawistne ploteczki, sorry ale mam o wiele większe problemy i wiesz co, nawet Tobie nie życzę żebyś kiedykolwiek musiała borykać się z takimi przeciwnościami tego pieprzonego życia, jak ja.
|
|
 |
|
Jesteśmy beznadziejne. Tak. My, wszystkie. Napawamy się nim, wypełniamy nasze główki myślami o nim, przyzwyczajamy się do tego, że on jest. Aż w końcu on, niespodziewanie znika. Jesteśmy (zawsze) totalnie oszołomione. Nie wiemy co ze sobą zrobić. W końcu rzucamy się w objęcia Pani Poduszki, którą zalewamy morzem naszych czarnych łez. A zza zaciśniętych warg głośno przeklinamy życie.
|
|
 |
|
o takich wspomnieniach się nie rozmawia, nie chwali, nie zazdrości. nie chciałbyś mieć takich wspomnień, uwierz.
|
|
 |
|
zbyt długo byłam rozpierdolona na drobne kawałeczki, czas się poskładać. to nic że samemu.
|
|
|
|