![Licząc dzisiejszy dzień to już tylko niespełna tydzień jak minie kolejny rok w mojej metryce. Powinnam się z tego cieszyć ale jakoś nie umiem nie chcę. Czuję że pewien czas odpływa i nastaje coś nowego. Coś czego powinnam się nauczyć coś czemu muszę stawić czoła ale nie jestem do końca do tego gotowa. To czas kiedy życie poleci z górki. Czas kiedy powinnam układać sobie wszystko tak aby nie martwić się o przyszłość ale czy to jest dobre? Czy właśnie już dziś chcę się zamartwiać tym co będzie za dzień miesiąc czy za kolejny rok? Może właśnie tego nie chcę. Może chcę żyć tak jak teraz kiedy jestem wolna ciałem i duchem gdzie nikt nie ma nade mną żadnej władzy i kontroli. Nie wyobrażam sobie wejścia w jakikolwiek teraz silniejszy związek chociaż nie ukrywam chciałabym tego. Jednak jeżeli ktoś kazałby mi ustawić sobie życie dzisiaj tak abym była z tą osobą już do końca to nie wiem czy potrafiłabym to zrobić. Chyba nie dorosłam do tego aby myśleć o założeniu rodziny...](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Licząc dzisiejszy dzień, to już tylko niespełna tydzień, jak minie kolejny rok w mojej metryce. Powinnam się z tego cieszyć, ale jakoś nie umiem, nie chcę. Czuję, że pewien czas odpływa i nastaje coś nowego. Coś czego powinnam się nauczyć, coś czemu muszę stawić czoła, ale nie jestem do końca do tego gotowa. To czas kiedy życie poleci z górki. Czas, kiedy powinnam układać sobie wszystko tak, aby nie martwić się o przyszłość, ale czy to jest dobre? Czy właśnie już dziś chcę się zamartwiać tym co będzie za dzień, miesiąc, czy za kolejny rok? Może właśnie tego nie chcę. Może chcę żyć tak, jak teraz, kiedy jestem wolna ciałem i duchem, gdzie nikt nie ma nade mną żadnej władzy i kontroli. Nie wyobrażam sobie wejścia w jakikolwiek teraz silniejszy związek, chociaż nie ukrywam, chciałabym tego. Jednak jeżeli ktoś kazałby mi ustawić sobie życie dzisiaj tak, abym była z tą osobą już do końca, to nie wiem czy potrafiłabym to zrobić. Chyba nie dorosłam do tego, aby myśleć o założeniu rodziny...
|
|
![I to tak bardzo boli kiedy codziennie muszę udawać jak potrafię być szczęśliwa wesoła kiedy moje wnętrze rozdziera się na cząsteczki. Boli kiedy muszę udawać że nic się nie dzieje że łzy które czasami błyszczą w moich oczach są tylko jakąś alergią bądź oznaką zmęczenia. Boli mnie bardzo fakt że muszę tak wiele rzeczy dusić w sobie że nie mogę powiedzieć na głos jak tęsknie za pewnymi osobami a szczególnie za jedną która wciąż jest w moim sercu. Boli mnie kiedy muszę wstać z łóżka i przybrać kolejną maskę. Boli kiedy czuję jak osoby które kochałam zwyczajnie pokazały mi że w ich życiu miłość nie istnieje. Boli mnie cholernie słabość której nie mogę się pozbyć. Boli coraz bardziej tęsknota i oddalanie się od siebie. Boli mnie to że nie mogę Ci powiedzieć że Cię Kocham bo Ty nie jesteś gotowy na nowy rozdział.](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
I to tak bardzo boli, kiedy codziennie muszę udawać, jak potrafię być szczęśliwa, wesoła, kiedy moje wnętrze rozdziera się na cząsteczki. Boli, kiedy muszę udawać, że nic się nie dzieje, że łzy, które czasami błyszczą w moich oczach są tylko jakąś alergią bądź oznaką zmęczenia. Boli mnie bardzo fakt, że muszę tak wiele rzeczy dusić w sobie, że nie mogę powiedzieć na głos, jak tęsknie za pewnymi osobami, a szczególnie za jedną, która wciąż jest w moim sercu. Boli mnie, kiedy muszę wstać z łóżka i przybrać kolejną maskę. Boli, kiedy czuję, jak osoby, które kochałam, zwyczajnie pokazały mi, że w ich życiu miłość nie istnieje. Boli mnie cholernie słabość, której nie mogę się pozbyć. Boli coraz bardziej tęsknota i oddalanie się od siebie. Boli mnie to, że nie mogę Ci powiedzieć, że Cię Kocham, bo Ty nie jesteś gotowy na nowy rozdział.
|
|
![Chcę do Ciebie przyjść na całe życie mogę?](http://files.moblo.pl/0/5/64/av65_56483_10151292_650878891627804_4593582632509488713_n.jpg) |
Chcę do Ciebie przyjść na całe życie, mogę? ;*
|
|
![Narzuciłam maksymalne tempo jakie się tylko dało. Chciałam się pozbyć dawnego życia pragnęłam się uwolnić od ciszy samotności od ciągłego smutku. Czułam że powinnam coś w sobie zmienić postawić na ryzyko i zrobiłam to. Rzuciłam jedno życie aby przejść na kolejny etap. Sądziłam że to będzie bezpieczne dobre ale nie do końca tak było. Ludzie powtarzali mi że się wykończę że długo tak nie pociągnę i czy mieli rację? Zapewne tak bo zdążyłam w ostatniej chwili zrezygnować z tego co powoli zaczęło mnie przerastać. Wyhamowałam przed ostrym zakrętem zdążyłam uniknąć niebezpiecznego zderzenia z rzeczywistością i ciężkim wyborem. Nie zniszczyłam siebie nie zniszczyłam sobie życia.. Może właśnie po raz pierwszy uratowałam je przed złem?](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Narzuciłam maksymalne tempo jakie się tylko dało. Chciałam się pozbyć dawnego życia, pragnęłam się uwolnić od ciszy, samotności, od ciągłego smutku. Czułam, że powinnam coś w sobie zmienić, postawić na ryzyko i zrobiłam to. Rzuciłam jedno życie, aby przejść na kolejny etap. Sądziłam, że to będzie bezpieczne, dobre, ale nie do końca tak było. Ludzie powtarzali mi, że się wykończę, że długo tak nie pociągnę i czy mieli rację? Zapewne tak, bo zdążyłam w ostatniej chwili zrezygnować z tego co powoli zaczęło mnie przerastać. Wyhamowałam przed ostrym zakrętem, zdążyłam uniknąć niebezpiecznego zderzenia z rzeczywistością i ciężkim wyborem. Nie zniszczyłam siebie, nie zniszczyłam sobie życia.. Może właśnie po raz pierwszy uratowałam je przed złem?
|
|
![Nie potrafię tego pojąć jak ludzie pozwalają się przywiązać do siebie a później tak nagle znikają odchodzą. Nie rozumiem dlaczego przyjaciele tak szybko się poddają dlaczego nie trwają długo przy osobie którą traktują jak przyjaciela. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego tak szybko można przestać o kimś myśleć być obecnym przy tej osobie i żyć z nią w zgodzie. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak cholernie to musi boleć dlaczego codzienne trzeba walczyć aby nie pokazać jak bardzo tej osoby brakuje w czyimś życiu kiedy to ta osoba była kimś godnym zaufania kimś komu mimo wszystko było w stanie się zaufać... Nie rozumiem tego i nie chcę pojąć jak łatwo rezygnuje się ze wszystkiego... Bo nie wiem czy byłabym w stanie to znieść. Nie wiem czy moje serce byłoby w stanie udźwignąć tak kolejny wielki ciężar bądź czy byłoby w stanie na nowo walczyć po upadku czy silnie krwawiącej raniei](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Nie potrafię tego pojąć, jak ludzie pozwalają się przywiązać do siebie, a później tak nagle znikają, odchodzą. Nie rozumiem dlaczego przyjaciele tak szybko się poddają, dlaczego nie trwają długo przy osobie, którą traktują, jak przyjaciela. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego tak szybko można przestać o kimś myśleć, być obecnym przy tej osobie i żyć z nią w zgodzie. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak cholernie to musi boleć, dlaczego codzienne trzeba walczyć, aby nie pokazać, jak bardzo tej osoby brakuje w czyimś życiu, kiedy to ta osoba była kimś godnym zaufania, kimś komu mimo wszystko było w stanie się zaufać... Nie rozumiem tego i nie chcę pojąć, jak łatwo rezygnuje się ze wszystkiego... Bo nie wiem czy byłabym w stanie to znieść. Nie wiem czy moje serce byłoby w stanie udźwignąć tak kolejny, wielki ciężar bądź czy byłoby w stanie na nowo walczyć po upadku, czy silnie krwawiącej raniei
|
|
![Nie potrafię określić prostymi słowami jak się cieszę z tego co się stało. Jak bardzo jestem zadowolona że pożegnałam na zawsze ludzi z dawnego życia. Przeszło trzy lata znajomości trzy lata przyjaźni poszło się pieprzyć. Bo miała to być przyjaźń na dobre i złe ale nie była. Za dużo uczuć miłości rozczarowań i innych emocji pomiędzy nas się zaplątało. Zbyt wiele rzeczy zostało w nas usidlonych poprzez co nie dopuszczałam do siebie myśli że to nie ma sensu trwanie w czymś co już było od wielu miesięcy na przegranej pozycji. Koniec był zawsze bliski ale dopuszczenie myśli do siebie przezwyciężenia tego że już nic nie powróci to nie było czymś łatwym. Nie chciałam tego przecież robić. Broniłam się walczyłam kopałam nogami ale nie pozwalałam mu odejść. Bo Go kochałam. Długi czas Go kochałam i wierzyłam że On czuł coś podobnego ale widocznie to nie było nic szczerego. Nie odszedłby tak szybko gdyby coś więcej się zrodziło w Jego sercu.](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Nie potrafię określić prostymi słowami, jak się cieszę z tego co się stało. Jak bardzo jestem zadowolona, że pożegnałam na zawsze ludzi z dawnego życia. Przeszło trzy lata znajomości, trzy lata przyjaźni poszło się pieprzyć. Bo miała to być przyjaźń na dobre i złe, ale nie była. Za dużo uczuć, miłości, rozczarowań i innych emocji pomiędzy nas się zaplątało. Zbyt wiele rzeczy zostało w nas usidlonych poprzez co nie dopuszczałam do siebie myśli, że to nie ma sensu, trwanie w czymś co już było od wielu miesięcy na przegranej pozycji. Koniec był zawsze bliski, ale dopuszczenie myśli do siebie, przezwyciężenia tego, że już nic nie powróci, to nie było czymś łatwym. Nie chciałam tego przecież robić. Broniłam się, walczyłam, kopałam nogami, ale nie pozwalałam mu odejść. Bo Go kochałam. Długi czas Go kochałam i wierzyłam, że On czuł coś podobnego, ale widocznie to nie było nic szczerego. Nie odszedłby tak szybko, gdyby coś więcej się zrodziło w Jego sercu.
|
|
![Nie ufaj mi nie próbuj tego robić bo się sparzysz jak każdy z resztą. Zawiodę Cię przy pierwszej możliwej okazji. Zawsze to robię więc dlaczego i tym razem miałoby być inaczej? Jestem dziewczyną która nie zachowuje się jak kiedyś. Nie stawiam wszystkiego na jedną jedyną kartę aby tylko komuś sprawić przyjemność. Nie skończyło się moje dobre serce. Skończyły się te cholerne gry w podchody które już dawno powinnam przerwać ale do których brakowało mi odwagi. Jednak coś zrobiłam skończyłam z tym bo musiałam? Nie zrobiłam to bo chciałam. Bo chciałam zacząć coś nowego. I to nie kończy się wyłącznie na tym że ja czegoś chcę. Ciągnę teraz wszystko co rozpoczęłam i pomimo tego że we wszystko wkładam dużo wysiłku mimo że tracę te cholerne siły bo nie mam już jak regenerować sił to cieszę się właśnie tym. Dlaczego? Bo moja monotonność się zmieniła w energiczne życie które zawsze odpychałam od siebie. A nareszcie zrozumiałam że to jest dla mnie dobre lepsze od poprzedniego.](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Nie ufaj mi, nie próbuj tego robić, bo się sparzysz, jak każdy z resztą. Zawiodę Cię przy pierwszej możliwej okazji. Zawsze to robię, więc dlaczego i tym razem miałoby być inaczej? Jestem dziewczyną, która nie zachowuje się, jak kiedyś. Nie stawiam wszystkiego na jedną jedyną kartę, aby tylko komuś sprawić przyjemność. Nie, skończyło się moje dobre serce. Skończyły się te cholerne gry w podchody, które już dawno powinnam przerwać, ale do których brakowało mi odwagi. Jednak coś zrobiłam, skończyłam z tym, bo musiałam? Nie, zrobiłam to, bo chciałam. Bo chciałam zacząć coś nowego. I to nie kończy się wyłącznie na tym, że ja czegoś chcę. Ciągnę teraz wszystko co rozpoczęłam i pomimo tego, że we wszystko wkładam dużo wysiłku, mimo, że tracę te cholerne siły, bo nie mam już jak regenerować sił, to cieszę się właśnie tym. Dlaczego? Bo moja monotonność się zmieniła w energiczne życie, które zawsze odpychałam od siebie. A nareszcie zrozumiałam, że to jest dla mnie dobre, lepsze od poprzedniego.
|
|
![Nie mów już do mnie. Nie chcę słuchać tego co do mnie mówisz. Nie kieruj do mnie żadnych słów zawiodłam się na Tobie i dobrze o tym wiesz. Zawiodłam się na Tobie bo chciałam wiedzieć że jesteś inny ale nie. Ty byłeś inny lecz nie pod tym względem którym ja chciałam. Okazałeś się zakłamany jak większość osób z resztą z mojego otoczenia które znałam. Okłamałeś mnie obiecując zajebistą przyszłość a co zrobiłeś? Próbowałeś się bawić moimi uczuciami ale przykro mi Skarbie nie wyszło Ci to. Od początku Ci nie ufałam wiedziałam że grasz że kłamiesz. Nie obchodziłam Cię nigdy. Czasami udawałeś że Ci zależy może właśnie w tamtym momentach życia nabierałam się na to wszystko ale szczerze? Jakoś mnie to wcale nie rusza że postąpiłeś jak postąpiłeś. Wiem że byłam dla Ciebie zabawką ale wiedz że Ty dla mnie też byłeś maskotką którą porzuciłam. Tak właśnie teraz to zrobiłam na dobre bo znudziłeś mi się. Wyleczyłam się dzięki Tobie z różnych stanów zapomniałam.](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Nie mów już do mnie. Nie chcę słuchać tego co do mnie mówisz. Nie kieruj do mnie żadnych słów - zawiodłam się na Tobie i dobrze o tym wiesz. Zawiodłam się na Tobie, bo chciałam wiedzieć, że jesteś inny, ale nie. Ty byłeś inny, lecz nie pod tym względem, którym ja chciałam. Okazałeś się zakłamany, jak większość osób z resztą z mojego otoczenia, które znałam. Okłamałeś mnie, obiecując zajebistą przyszłość, a co zrobiłeś? Próbowałeś się bawić moimi uczuciami, ale przykro mi Skarbie, nie wyszło Ci to. Od początku Ci nie ufałam, wiedziałam, że grasz, że kłamiesz. Nie obchodziłam Cię nigdy. Czasami udawałeś, że Ci zależy, może właśnie w tamtym momentach życia nabierałam się na to wszystko, ale szczerze? Jakoś mnie to wcale nie rusza, że postąpiłeś, jak postąpiłeś. Wiem, że byłam dla Ciebie zabawką, ale wiedz, że Ty dla mnie też byłeś maskotką, którą porzuciłam. Tak, właśnie teraz to zrobiłam na dobre, bo znudziłeś mi się. Wyleczyłam się dzięki Tobie z różnych stanów, zapomniałam.
|
|
![Z dnia na dzień tęsknie coraz bardziej. Z dnia na dzień potrzebuję Cię coraz więcej i więcej. Uzależniam się od Ciebie na nowo. Uczę się z Tobą rozmawiać od początku chociaż wiem że nie muszę tego robić bo nigdy nie przestaliśmy rozmawiać tak jak kiedyś tak jak rozmawialiśmy na początku od pierwszego dnia naszej rozmowy. Wszystko to znów się powtarza. Zaczyna mi zależeć. Momentami nawet o wiele bardziej niż powinno ale wiem że nie mogę tego wciąż przed Tobą ukrywać. Nie bez powodu przyznałam się więc do swoich uczuć ale miej świadomość że to że mówię o uczuciach wcale nie pozbawi mnie strachu o przyszłość. Wiesz jak było. Wiesz że przeszłość jest za nami ale jeżeli ktoś wróci... Musisz wiedzieć że nie pozwolę aby tym razem coś między nami zostało zniszczone. Nawet jeżeli nasza znajomość skończy się na przyjaźni. Nie pozwolę abyśmy ponownie to spieprzyli. Nie tym razem.](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Z dnia na dzień tęsknie coraz bardziej. Z dnia na dzień potrzebuję Cię coraz więcej i więcej. Uzależniam się od Ciebie na nowo. Uczę się z Tobą rozmawiać od początku, chociaż wiem, że nie muszę tego robić, bo nigdy nie przestaliśmy rozmawiać tak, jak kiedyś, tak, jak rozmawialiśmy na początku od pierwszego dnia naszej rozmowy. Wszystko to znów się powtarza. Zaczyna mi zależeć. Momentami nawet o wiele bardziej niż powinno, ale wiem, że nie mogę tego, wciąż przed Tobą ukrywać. Nie bez powodu przyznałam się, więc do swoich uczuć, ale miej świadomość, że to, że mówię o uczuciach, wcale nie pozbawi mnie strachu o przyszłość. Wiesz, jak było. Wiesz, że przeszłość jest za nami, ale jeżeli ktoś wróci... Musisz wiedzieć, że nie pozwolę, aby tym razem coś między nami zostało zniszczone. Nawet jeżeli nasza znajomość skończy się na przyjaźni. Nie pozwolę, abyśmy ponownie to spieprzyli. Nie tym razem.
|
|
![Czy ja mówię wprost że jestem szczęśliwa? Nie. Nigdy tego nie robię chociaż ostatnio można to zaważyć po tym jak się zachowuję. Jestem zupełnie kimś innym. Mam wbrew pozorom dobrą szkołę kształcę się w dobrym kierunku wychodzę do ludzi znikam czasami o siódmej rano aby wrócić przed dwudziestą trzecią poprzez przejście połowy miasta. Mam coś o czym marzyłam za chwilę zaczynam kolejne etapy zajęć. Będę jeszcze więcej poza domem. Będę jeszcze więcej żyć uśmiechać się do innych robić szybki makijaż przed wyjściem. Zaczynam się inaczej ubierać czesać... Powoli zaczęłam akceptować siebie. Potrafię wyjść przed ludzi mówić o moich wizjach pomysłach na zrealizowanie danego projektu. Potrafię stanąć zupełnie przed obcymi ludźmi i przyznać się do błędów z przeszłości. Potrafię mówić na głos o depresji którą przezwyciężyłam i dawać ludziom żywy przykład że nawet po wielu latach można wyjść z każdego dołka ale tego trzeba chcieć. Trzeba mieć chęć do tego aby żyć a czy Ty ją masz?](http://files.moblo.pl/0/9/17/av65_91724_b663845f00112f084eaab9f2.jpg) |
Czy ja mówię wprost, że jestem szczęśliwa? Nie. Nigdy tego nie robię, chociaż ostatnio można to zaważyć po tym, jak się zachowuję. Jestem zupełnie kimś innym. Mam wbrew pozorom dobrą szkołę, kształcę się w dobrym kierunku, wychodzę do ludzi, znikam czasami o siódmej rano, aby wrócić przed dwudziestą trzecią poprzez przejście połowy miasta. Mam coś o czym marzyłam, za chwilę zaczynam kolejne etapy zajęć. Będę jeszcze więcej poza domem. Będę jeszcze więcej żyć, uśmiechać się do innych, robić szybki makijaż przed wyjściem. Zaczynam się inaczej ubierać, czesać... Powoli zaczęłam akceptować siebie. Potrafię wyjść przed ludzi, mówić o moich wizjach, pomysłach na zrealizowanie danego projektu. Potrafię stanąć zupełnie przed obcymi ludźmi i przyznać się do błędów z przeszłości. Potrafię mówić na głos o depresji, którą przezwyciężyłam i dawać ludziom żywy przykład, że nawet po wielu latach można wyjść z każdego dołka, ale tego trzeba chcieć. Trzeba mieć chęć do tego aby żyć, a czy Ty ją masz?
|
|
|
|