 |
|
' analizowanie zabrało mi połowę nocy. wnioski ? owszem, są wnioski. jestem idiotką. to jest wniosek główny. '
|
|
 |
|
' nie umiem żyć.dzisiaj nikt nie umie żyć, dzisiaj każdy udaje. ' / galaxxy.
|
|
 |
|
Ona - cicha, szara i nie wyróżniająca się. On - znany, przystojny i pewny siebie. Północ i południe. Dwa magnesy, które przyciągają się jak dwa odległe, zupełnie różne bieguny.
|
|
 |
|
Najgorzej jest wieczorami, gdy siadam na łóżku i czuje, że tak na serio nie mam nic.
|
|
 |
|
Zamiast skakać z 6 piętra
i pluć własnymi wnętrznościami w przed śmiertelnej agonii i czując jak
moje zwieracze rozluźniają sie wypuszczjąc cala agresje
znów czuje w sobie bunt
zło
i nienawisc
do calego swiata
i calego Ciebie
uwazaj.
Te stany mi nigdy nie miną.
|
|
 |
|
Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną i męką dla tych, co są do niej zmuszeni
|
|
 |
|
Szczęście nie jest przecież stanem wiecznym, zresztą tez nie okresowym. Szczęście to po prostu skurcz serca, którego doznaje się czasami, kiedy człowieka przepełnia taka radość, że wprost trudno nią znieść. Znika równie szybko jak się pojawia. I nie ma go, dopóki nie nadejdzie znowu, by sprawić, że człowiek uzna życie za najwspanialszy dar.
|
|
 |
|
Muszę się ogarnąć . Poukładać ten chwilowy burdel uczuć .
|
|
 |
|
Ona nie chciała się narzucać. On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą. Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko.
|
|
 |
|
Jesteś wariatem,brak Ci piątej klepki
Ale zdradzę Ci sekret tylko wariaci są coś wariaci.
Alicja W Krainine Czarów
|
|
 |
|
Wieża,wieża, a w tej wieży 2 rycerzy,którzy wierzą, że w tej wieży złotowłosa w łóżku leży...
Złotowłosa nie leżała ,dawno temu już stąd zwiała, bo rycerze to frajerzy, nikt w te bajki już nie wierzy!!!
Każdy facet kawał drania, im nie chodzi o starania , im to w głowie tylko jedno - wykorzystać damę biedną!!!
No a morał z tego taki - rycerzyki to buraki , mieczyk wsadźcie w sobie w dupę
- nie jesteśmy takie
-GŁUPIE!!!
|
|
 |
|
' Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć, bo niektóre błędy popełniamy zbyt często. ' / 61sekund
|
|
|
|