 |
|
im dłużej jestem sama, tym bardziej jestem wybredna. no zajebiście
|
|
 |
|
a jeśli ładnie się uśmiechnę i obiecam, że tym razem nie spierdolę, to czy wybaczysz mi ten 123548453256053 raz?
|
|
 |
|
Trudna jest sztuka zapominania. Nie da się kurwa odłączyć serca od całej reszty wciąż żyjącego ciała. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
tyrytyty, 3000 wpisów - to też Wasza zasługa, dziękóweczka za wytrwałość w czytaniu! ♥
|
|
 |
|
teraz chcę już tylko, żeby czasem się odezwał. dał o sobie znać mniej więcej raz w miesiącu z komunikatem, że żyje, w miarę dobrze, jeszcze jakoś to ciągnie, wyszedł z jednego bagna, ze śmiechem przypuszczając, że za chwilę wpakuje się w kolejne.
|
|
 |
|
znów popełniam ten sam błąd. wchodzę w znane już bagno. znów jestem szczęśliwa.
|
|
 |
|
lubię jej wzrok, kiedy patrzy na nas. pełen nienawiści i zazdrości. dobrze ci tak, szmato. jak nie potrafiłaś docenić tego co masz, to trzeba było się za to nie brać, a ja mojego przyjaciela ranić i wykorzystywać nie dam nikomu, a tobie w szczególności, rozumiesz?
|
|
 |
|
zapomnijmy o wszystkim i zacznijmy od nowa, co Ty na to?
|
|
 |
|
wiedziałam. że widziałam cię wtedy ostatni raz. pożegnałam cię, i mimo że przyzwyczaiłam się do tego uczucia pustki, to moje serce nadal tęskni.
|
|
 |
|
ja się z tym nigdy nie pogodzę.
|
|
 |
|
nie było Go. nie było Go w umówionym miejscu którejś środy, kiedy wywinął się nauką do testu z którego i tak dostał laskę. nie było Go, gdy chorowałam, nie byłam przez ponad tydzień w szkole. nie przyszedł do mnie, głupio śmiejąc się, że przecież nie chcę, żeby się zaraził. bywał, czasem - gdy miał ochotę się zabawić, spędzić ciekawie noc, czy ogólnie, czas. zostawił mnie samą tamtej jesieni, kiedy moje życie całkowicie się sypało.
|
|
|
|