głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika lolaaa1235

Nie chodzi o to  by się nigdy nie kłócić  ale o to  by zawsze umieć się pogodzić.

2810 dodano: 8 luty 2014

Nie chodzi o to, by się nigdy nie kłócić, ale o to, by zawsze umieć się pogodzić.
Autor cytatu: niekoffana

Kobieta nie może się narzucać.

2810 dodano: 8 luty 2014

Kobieta nie może się narzucać.
Autor cytatu: niekoffana

Tylko nie uwierz w walkę ludzie kontra ludzie   sam ze sobą walczysz  więc uważaj na iluzje.

2810 dodano: 8 luty 2014

Tylko nie uwierz w walkę ludzie kontra ludzie, sam ze sobą walczysz, więc uważaj na iluzje.
Autor cytatu: nikaa100891

I nie radzę sobie znów z tym wszystkim. Za dużo jest tego  za dużo obowiązków  a za mało czasu na myślenie o czymkolwiek. Teraz  ta cisza  pustka i samotność dobijają najbardziej i szczególnie mocno. Bo uderzają w sam środek bólu  którego nie da się opisać słowami. To na nowo rani... ale nie rani tak  jak kiedyś. Zwykła tęsknota  przyzwyczajenie do obecności pewnej grupy ludzi sprawia  że życie stało się trudniejsze. Może muszę z tym walczyć  może właśnie jestem na to skazana  ale zastanawiam się ciągle  gdzie popełniłam ten błąd. Dlaczego nie byłam w stanie wcześniej zrezygnować  zareagować  kiedy czułam  że coś jest robione źle? Przecież mogłam uciec  mogłam odejść  mogłam... się poddać i przestać walczyć. Dziś pewnie bym wszystkiego żałowała  ale kto wie  może właśnie to byłoby lepsze niż codzienna walka pomiędzy życiem a wspomnieniami? Zapewne cierpiałabym w obu przypadkach  ale nigdy nie dowiem się  która byłaby lepsza opcja  aby ból był choć odrobinę słabszy...

remember_ dodano: 7 luty 2014

I nie radzę sobie znów z tym wszystkim. Za dużo jest tego, za dużo obowiązków, a za mało czasu na myślenie o czymkolwiek. Teraz, ta cisza, pustka i samotność dobijają najbardziej i szczególnie mocno. Bo uderzają w sam środek bólu, którego nie da się opisać słowami. To na nowo rani... ale nie rani tak, jak kiedyś. Zwykła tęsknota, przyzwyczajenie do obecności pewnej grupy ludzi sprawia, że życie stało się trudniejsze. Może muszę z tym walczyć, może właśnie jestem na to skazana, ale zastanawiam się ciągle, gdzie popełniłam ten błąd. Dlaczego nie byłam w stanie wcześniej zrezygnować, zareagować, kiedy czułam, że coś jest robione źle? Przecież mogłam uciec, mogłam odejść, mogłam... się poddać i przestać walczyć. Dziś pewnie bym wszystkiego żałowała, ale kto wie, może właśnie to byłoby lepsze niż codzienna walka pomiędzy życiem a wspomnieniami? Zapewne cierpiałabym w obu przypadkach, ale nigdy nie dowiem się, która byłaby lepsza opcja, aby ból był choć odrobinę słabszy...

Wróciło. Wszystko o czym próbowałam zapomnieć  o czym zapomniałam w ostatnich tygodniach czy miesiącach wróciło ze zdwojoną siłą  uderzając w najczulszy punkt mojego wnętrza. Uderzyło to z taką siłą  że serce nie było w stanie odepchnąć zgromadzonych i nieprzetworzonych emocji. Pytam się dlaczego tak właśni musi być  dlaczego ta przeszłość wciąż tak musi boleć i zastanawiam się  czy szczęście istnieje? Czy jest pisane każdemu  czy skrywa się pod różnymi postaciami? Bo może tak właśnie jest  że nie każdy może zaznać go. Może dla każdego to jest inna forma? Bo ciągle słyszę  nie masz szczęścia w miłości  to masz w życiu zawodowym  ale dlaczego nie można połączyć jednego z drugim? Dlaczego tak ciężko znaleźć tą drugą część szczęścia  do którego można by było przyjść w środku nocy i przytulić się  aby chociaż przez chwilę poczuć słodki smak miłości?

remember_ dodano: 7 luty 2014

Wróciło. Wszystko o czym próbowałam zapomnieć, o czym zapomniałam w ostatnich tygodniach czy miesiącach wróciło ze zdwojoną siłą, uderzając w najczulszy punkt mojego wnętrza. Uderzyło to z taką siłą, że serce nie było w stanie odepchnąć zgromadzonych i nieprzetworzonych emocji. Pytam się dlaczego tak właśni musi być, dlaczego ta przeszłość wciąż tak musi boleć i zastanawiam się, czy szczęście istnieje? Czy jest pisane każdemu, czy skrywa się pod różnymi postaciami? Bo może tak właśnie jest, że nie każdy może zaznać go. Może dla każdego to jest inna forma? Bo ciągle słyszę, nie masz szczęścia w miłości, to masz w życiu zawodowym, ale dlaczego nie można połączyć jednego z drugim? Dlaczego tak ciężko znaleźć tą drugą część szczęścia, do którego można by było przyjść w środku nocy i przytulić się, aby chociaż przez chwilę poczuć słodki smak miłości?

:  teksty 2810 dodał komentarz: :* do wpisu 6 luty 2014
:  :  teksty 2810 dodał komentarz: :* :) do wpisu 6 luty 2014
“ on mnie trzymał za rękę  on mnie  przytulał. ”

2810 dodano: 3 luty 2014

“ on mnie trzymał za rękę, on mnie przytulał. ”
Autor cytatu: nikaa100891

Pamiętam kiedy pierwszy raz spojrzałam w Twoje oczy. Pamiętam ten strach  kiedy serce zabiło mocniej i zorientowałam się  że jestem słaba  bo na kimś mi zależy. esperer

2810 dodano: 31 stycznia 2014

Pamiętam kiedy pierwszy raz spojrzałam w Twoje oczy. Pamiętam ten strach, kiedy serce zabiło mocniej i zorientowałam się, że jestem słaba, bo na kimś mi zależy./esperer
Autor cytatu: esperer

 W upadku najgorsza jest świadomość przez co się upada   Sulin

ta_naiwna dodano: 29 stycznia 2014

"W upadku najgorsza jest świadomość przez co się upada" /Sulin

Nic nie pomaga. Wszystko dookoła mokre od łez. Włosy  ubranie... wszystko jest mokre. Nadal ból. Jeszcze większy. Masz dość. Chodzisz w kółko. Na Twoich ustach maluje się niemy krzyk. Tak bardzo pragniesz krzyknąć. Nie możesz. Zbudzisz domowników. Rzucasz się na łóżko. Poduszka wysłuchuje Twoich jęków. Ona tez jest mokra od łez. Tracisz siły. Powstrzymujesz się  ale wiesz  że to jest jedyne rozwiązanie. Już jesteś w miejscu  gdzie ją trzymasz. Wyciągasz i przykładasz do skóry. Przyciskasz  zaciskasz zęby  przesuwasz i już krew wydobywa się na powierzchnię. Za mało. Robisz drugą  trzecią  czwartą kreskę. Krople bordowej krwi wydobywają się z ran. Huragan wewnątrz ustępuje. Czujesz ból ale fizyczny. Pieczenie koi Twoją duszę. Odkładasz żyletkę. Patrzysz chwilę na krew  z którą wydobywa się cały wewnętrzny ból. Ocierasz rany. Kładziesz się. Jesteś spokojny. Łzy się zatrzymały  burzenie zostało zatrzymane. Tylko serce nadal mocno bije. Przykładasz głowę do poduszki i zasypiasz...

ta_naiwna dodano: 29 stycznia 2014

Nic nie pomaga. Wszystko dookoła mokre od łez. Włosy, ubranie... wszystko jest mokre. Nadal ból. Jeszcze większy. Masz dość. Chodzisz w kółko. Na Twoich ustach maluje się niemy krzyk. Tak bardzo pragniesz krzyknąć. Nie możesz. Zbudzisz domowników. Rzucasz się na łóżko. Poduszka wysłuchuje Twoich jęków. Ona tez jest mokra od łez. Tracisz siły. Powstrzymujesz się, ale wiesz, że to jest jedyne rozwiązanie. Już jesteś w miejscu, gdzie ją trzymasz. Wyciągasz i przykładasz do skóry. Przyciskasz, zaciskasz zęby, przesuwasz i już krew wydobywa się na powierzchnię. Za mało. Robisz drugą, trzecią, czwartą kreskę. Krople bordowej krwi wydobywają się z ran. Huragan wewnątrz ustępuje. Czujesz ból ale fizyczny. Pieczenie koi Twoją duszę. Odkładasz żyletkę. Patrzysz chwilę na krew, z którą wydobywa się cały wewnętrzny ból. Ocierasz rany. Kładziesz się. Jesteś spokojny. Łzy się zatrzymały, burzenie zostało zatrzymane. Tylko serce nadal mocno bije. Przykładasz głowę do poduszki i zasypiasz...

I czujesz jak wszystko wewnątrz Ciebie szlag trafia. Burzy się wszystko jedno po drugim. Twoje serce  Twoja psychika są jak ruiny. Ogromny huk i świst przenosi się po całym Twoim ciele. Czujesz się cholernie bezradnie jak jeszcze nigdy. Wiesz  że musisz coś zrobić  lecz nie wiesz co możesz na to poradzić. Próbujesz uronić łzę z nadzieją  że w raz z nią spłynie na Twoją duszę ukojenie. Nie udało się. Całkowita blokada. Łzy są za gęste aby przebić się przez zaporę tego bólu.  A więc to nie pomoże . Myślisz. Zastanawiasz się co możesz jeszcze zrobić. Co zrobić aby ulżyć psychice. Siedzisz w bezruchu z kamienną twarzą i bezradnie czekasz  aż wojna w Twojej duszy minie. Masz dość. Nagle wpadasz w furię. Paznokcie wbijają się w skórę. Lecą poduszki  telefon.. wszystko co masz pod ręką. Teraz już łzy lecą swobodnie... Wodospad łez... Zaciskasz pięści na wszystkim  na czym tylko możesz. Chcesz się uwolnić. Chcesz wydostać się z pułapki bólu  który rujnuje Cię od środka... Nic nie pomaga.

ta_naiwna dodano: 28 stycznia 2014

I czujesz jak wszystko wewnątrz Ciebie szlag trafia. Burzy się wszystko jedno po drugim. Twoje serce, Twoja psychika są jak ruiny. Ogromny huk i świst przenosi się po całym Twoim ciele. Czujesz się cholernie bezradnie jak jeszcze nigdy. Wiesz, że musisz coś zrobić, lecz nie wiesz co możesz na to poradzić. Próbujesz uronić łzę z nadzieją, że w raz z nią spłynie na Twoją duszę ukojenie. Nie udało się. Całkowita blokada. Łzy są za gęste aby przebić się przez zaporę tego bólu. "A więc to nie pomoże". Myślisz. Zastanawiasz się co możesz jeszcze zrobić. Co zrobić aby ulżyć psychice. Siedzisz w bezruchu z kamienną twarzą i bezradnie czekasz, aż wojna w Twojej duszy minie. Masz dość. Nagle wpadasz w furię. Paznokcie wbijają się w skórę. Lecą poduszki, telefon.. wszystko co masz pod ręką. Teraz już łzy lecą swobodnie... Wodospad łez... Zaciskasz pięści na wszystkim, na czym tylko możesz. Chcesz się uwolnić. Chcesz wydostać się z pułapki bólu, który rujnuje Cię od środka... Nic nie pomaga.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć