 |
|
cały dzień oczekuję momentu, kiedy mogę zamknąć oczy, prymitywnie drżąc powiekami z obawy, że nie uda mi się przypomnieć rysów Twojej twarzy. marzę. marzę bez nadziei, ale z uśmiechem, że mogę Cię mieć chociaż w takiej postaci. zasypiam, starając się przypomnieć Twój zapach. kurczowo ściskając poduszkę prawie potrafię oszukać samą siebie, że przytulam właśnie Ciebie, że czuję Twoje kości miednicze, uwierające mnie w tył pleców. później najgorszy moment, budzę się, gwałtownie siadając na łóżku. po mojej koszuli ciekną strużkiem łzy. podnoszę powieki, wiedząc że znowu uciekłeś. spoglądam przez okno, siadając na parapecie. nie. najpierw odsuwam znicze, które mam przygotowane każdego dnia, żeby Cię odwiedzić. siadam obok nich i szepczę po cichu, żebyś dał mi chwilę na zebranie się i zaraz do Ciebie pędzę, żeby jak codzień zostawić ślady szminki na Twoim imieniu, wygrawerowanym na marmurowej płycie.
|
|
 |
|
są osoby, które tracimy pomimo naszych starań. są uczucia, które odczuwamy pomimo naszego sprzeciwu. są myśli, które kotłują się w naszej podświadomości pomimo naszej woli. są sytuacje, które mają miejsce pomimo naszych zamiarów. chcemy mieć wpływ na wszystko, nie mamy praktycznie na nic. życie byłoby przepełnione dennością, gdybyśmy mógl je rozplanować według naszych pragnień, a marzenia i rozmyślanie przed zaśnięciem byłyby zbędną codziennością zamiast abstrakcja.
|
|
 |
|
szczerość to dar, który nie wszyscy otrzymują.
|
|
 |
|
ciemny pokój, mroźna noc. w ręku butelka czystej, a w drugiej prochy nasenne. kilka myśli na sekundę, kilka rozwiązań, ale jedno tylko realne. może umrzeć, może żyć. ostatnie pytanie, czy warto żyć? sama nie wie, ciężka decyzja. musi podjąć najlepsze wyjście z tej sytuacji, skutek będzie nieodwracalny. łyk czystej, poczucie odwagi. życie, czy śmierć, śmierć, czy życie. nie wie co będzie najlepsze dla Nich. zapomniała, nie ma Ich.. kolejny łyk i wibracje telefonu. na wyświetlaczu Jego imię. wciska czerwoną słuchawkę i wypowiada ciche `dobranoc kochanie, będę czuwać nad Twoim szczęściem.` wybrała najprostsze rozwiązanie, śmierć. `może w końcu mnie doceni, może zatęskni..` zasnęła, dobranoc.
|
|
 |
|
Więc pij za wolność i wyjście na prostą osobno, bo razem nam się zjebał światopogląd. / Bonson&Matek-Nie ma szans
|
|
 |
|
przyjaciół się wybiera, a nie zbiera dziwko . -,- | stryczu
|
|
 |
|
wszyscy chcą czuć, że kogoś obchodzą .
|
|
 |
|
Kto nigdy na prawdę nie płakał i kto nigdy nie cierpiał, nie zrozumie, jak bardzo boli każda kolejna łza. Jak z każdą łzą odpływa kawałeczek nadziei. Nikt nie zrozumie ile znaczy każda rozmowa i jaką wagę mają poszczególne słowa, nikt kto nie był na skraju przepaści i nie poczuł, że powoli spada. Kto nie utracił choć na chwilę poczucia godności, kto nie wie co to znaczy nienawidzić siebie i nikt kto patrząc w lustro nie miał uczucia, że patrzy na złudzenie .
|
|
 |
|
Nie było Go dzisiaj w szkole. A ja i tak gapiłam się na puste miejsce, w którym powinien być.
|
|
 |
|
debil , ciota , idiota , frajer , kretyn , dupek . ale jak się uśmiechnie to jest taaaki słodki .
|
|
 |
|
. Warto mieć , ze sobą przyjacielaa bo .. jak wyłapiesz uczucia to wiesz , że ziomek Cie pozbiera . Dzyndzel ♥
|
|
|
|