 |
|
kto jest tym, którego tak ciężko starałeś się znaleźć, a przez cały czas siedział przed tobą.
|
|
 |
|
to co było już nie wróci.
|
|
 |
|
najdłużej pamiętamy to, co chcemy najbardziej zapomnieć.
|
|
 |
|
“Już minął rok, najdłuższy rok, odkąd Ciebie nie ma…”
|
|
 |
|
Minęło już kilka miesięcy od kiedy nie ma Cie z nami . dziś przypomniałam sobie to jak rok temu razem z Tobą odwiedzałam groby i zapalałam znicze. Nie sądziłam że tak szybko to ja będę musiała zapalać światełka dla Ciebie.Nawet czasem mi się śnisz. Wiele razy kazałeś mi o czymś zapominać i próbuje ale to trudne zapomnieć kogoś takiego. Mam nadzieje że odnalazłeś swój lepszy świat , bez problemów i zmartwień , bo o tym właśnie marzyłeś. Lecz czym jest osiem szczęśliwych miesięcy wśród tylu samotnych lat ?
|
|
 |
|
jedna chwila może dać mi szybko szczęście, ale może też w sekundę zabrać to, co najcenniejsze
|
|
 |
|
i myślę ile jeszcze mam kredytu w Twoim sercu. połamany ludzik, bez Ciebie wszystko nie ma sensu
|
|
 |
|
nowy cel do zrealizowania: skoczyć ze spadochronem.
|
|
 |
|
Pomyśl, powinieneś tu być, spodobałam Ci się taka naćpana z depresją i cholera naprawdę mnie polubiłeś, taką zgorzkniałą, ciągle narzekającą, umierającą co chwilę, naprawdę, kurwa naprawdę mnie lubisz, więc wróć, olej ją, dla mnie, dla nas, kurwa, oszaleje tu bez Ciebie, nie chcę czekać 3 miesięcy, chcę Cię teraz, znajdujesz we mnie uczucia o których nic nie wiedziałam, wracaj, mogę Cię pokochać, proszę.
|
|
 |
|
Jeśli istnieje piekło, to pewnie jeszcze się zobaczymy.
|
|
 |
|
Wakacje i tamto wyjście na piwo - nie wiem, nie mam pojęcia czemu. Zapewne stanowiłam jedną z ostatnich alternatyw i ogółem to często zdarzało Mu się uśmiechać, kiedy ze mną pisał, więc czemu nie, czemu nie jeden wieczór. Jeden wieczór przez który nie odpisywał swojej kobiecie, a ja zapominałam o tym co akurat wykładało moje serce, ignorując również własną skrzynkę odbiorczą. Niskoprocentowy trunek, rap w głośnikach i rozmowy. Z początku naprawdę przystępne, niezobowiązujące, lecz z każdymi kolejnymi złączonymi spojrzeniami tony uległy zmianie, treść nabrała innego biegu. I zaczęliśmy wspominać, i znów zabrał mi serce... nie, teraz to ja znów zrzucam na Niego winę. Ja dobrowolnie je oddałam, wydając ciche odgłosy bransoletką.
|
|
 |
|
To jest tak chore, czysto zwierzęce i przewodzone instynktem, kiedy wbijasz Mu w plecy paznokcie i przesuwasz je na odległość kilkunastu centymetrów, gdy On zostawia liczne ślady na Twojej szyi i obojczykach. Czasem jest wręcz nieludzko. I boli, lecz liczy się tylko to, że teraz ma Twoje naznaczenie na sobie, Ty też, i jesteś nie niczyja już...
|
|
|
|