 |
|
Za priorytet uważasz dobre samopoczucie, a świadomie dopierdalasz się coraz bardziej z każdym kolejnym przesłuchanym kawałkiem. Nie chcesz już pić, a paradoksalnie wódka jest tym, co najgładziej przeszłoby Ci teraz przez przełyk. I fajki - nienawidzisz palić, cholera, nie znosisz tego dymu, drażni Cię, a mimo to najchętniej wciągnęłabyś do płuc kilka papierosów. Czas chyba w ten piątkowy wieczór przyznać, iż nie wszystko gra.
|
|
 |
|
Cudem jest każdy moment, w którym człowiek porzuca swoje stare przyzwyczajenia.
|
|
 |
|
Powykręcany w kurwę, ledwo podnoszę głowę,
ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę.
Choć bym obiecał coś tobie i sobie
i tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię.
Świat dziś pode mną powoli traci barwy,
krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwy.
Słychać śpiew, a w tle salwy,
granica to cienka linia, kolejna z papilarnych.
Wypalmy to wszystko, wypijmy resztę
i tak to miejsce nie da nam szans na więcej.
|
|
 |
|
Nie widzisz nic, kiedy tak patrzysz mi w twarz, nie czytasz z moich oczu,
a wiedziałeś, że upadnę i w końcu stracę rozum.
|
|
 |
|
Coś pękło, kiedy przyszła codzienność,
i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol...
Brak szkoły i pracy i kłótnie, bezsenność
i poszło się jebać im całe ich piękno...
|
|
 |
|
może i zranił tak strasznie, ale gdyby nie On, nie wiedziałabym, że można być tak bardzo szczęśliwym.
|
|
 |
|
So tell me when you're gonna let me in...?
|
|
 |
|
oddejde w pore tak byś mnie dostrzegł
|
|
 |
|
Lubię jak jesteś blisko ust.
|
|
 |
|
Wiem, że znów wieczorem chciałbyś mnie na własność mieć.
|
|
 |
|
"Nigdy nie pokochasz mnie. Nigdy nie pokonam Cię."
|
|
 |
|
"Nie bądź o nią zazdrosna, wiesz, że z Tobą jest inaczej."
|
|
|
|