 |
|
utknęłam w jakimś chujowym punkcie i nie wiem jak się z niego wydostać, najgorsze jednak są myśli, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest śmierć
|
|
 |
|
Nikogo za to nie winię. Ja po prostu, wychodzi na to, nie umiem w życie.
|
|
 |
|
nie mam siły, chcę krzyczeć z tego bólu
|
|
 |
|
i jeszcze te myśli, że to tylko kwestia czasu kiedy stąd odejdę
|
|
 |
|
chcę, żeby z moją psychiką było dobrze
|
|
 |
|
nie chcę czuć tego, co czuję
|
|
 |
|
po prostu nie chcę być sobą
|
|
 |
|
myślałam, że tak będzie już zawsze. byłam w ogromnym błędzie.
|
|
 |
|
Będzie łatwiej i łatwiej, ale jeszcze nie dziś.
|
|
 |
|
I znów dopadł mnie marazm. Beznadziejność i bylejakość. W niczym nie widzę sensu i do niczego nie mam chęci. A przecież zapowiadało się już, że będzie całkiem dobrze...
|
|
 |
|
Miałam być już czyjąś żoną, ale dalej bez zmian.
|
|
 |
|
Zasługuje na wszystko co najlepsze, wiem to. I wiem też to, że tylko ja sama jestem w stanie to sobie dać.
|
|
|
|