 |
|
Ludzie ranią tak mocno jak ich kochasz./esperer
|
|
 |
|
Mam przed oczami Wasze uśmiechnięte twarze, wszystkie imprezy, rozmowy, zwykłe gesty, pamiętam to. I pytasz po co piję? Skarbie, nie bądź głupi. Nigdy nie zrozumiesz, nie próbuj nawet, to zbyt skomplikowane. Oh, ale zapewniasz, że przy mnie będziesz? Nie pierdol, wypuszczam tylko dym w Twoją twarz, gdybym mogła, pewnie bym Cię wyśmiała, ale nie wypada. Nie chcę już żadnych obietnic, żadnych deklaracji, nic. Chcę tylko żyć, jak każdy, chcę żeby mój telefon już nigdy nie przekazywał wiadomości 'on nie żyje', albo 'wyjeżdżam. przepraszam'. To tak kurewsko boli, za każdym razem, a ponoć człowiek się uodparnia po którymśtam razie z kolei. Chyba jestem jakimś pierdolonym wyjątkiem. / believe.me
|
|
 |
|
Proszę Cię. Dojdźmy do czegoś. Do wniosku, kompromisu, zrozumienia, dojdźmy do sensu. Albo chociaż dojdźmy do końca, tak po prostu, dojdźmy do końca naszej drogi i obierzmy inne kierunki, tak odległe i intrygujące - zupełnie jak nasze dusze. Uwolnijmy się, bo to najlepsza opcja. Nauczmy się żyć bez swoich uśmiechów i dłoni. I dopuśćmy do siebie myśl,że możemy budzić się w ramionach kogoś innego. Przecież to wykonalne, przecież nie może być tak trudno jak się wydaję. Przecież jesteś tylko człowiekiem. Odejście człowieka nie może zabić. Przecież będę normalnie funkcjonować,prawda? Po prostu teraz, wydaję mi się to niemożliwe,ale dam radę,tak? Przecież będę wstawać, i uśmiechać się, i będę pisać sprawdziany z matmy i będę kręcić blanty – tyle,że sama. Bo bez serca. / nerv
|
|
 |
|
I mówiłeś to tak dokładnie, tak bardzo pokładając we mnie nadzieje, mówiłeś, że mam się nim zająć, bo potrzebujemy siebie, bo tylko razem dojdziemy daleko, bo tylko sobie ufamy. I mimo, że byłeś tak bardzo o niego zazdrosny, to i tak widziałeś, że nasza przyjaźń jest silniejsza i nie możesz z tym walczyć. I cholera jasna, kazałeś mi przy nim być, kazałeś mi się nim opiekować. A ja tylko kiwałam głową, bo dobrze wiedziałam jak bardzo mi ufasz. A teraz? Teraz go nie ma, już od 3 miesięcy. Nie ma go. Odszedł. Zostawił mnie. Samolubny, egoistyczny dupek wolał ze sobą skończyć, przecież 'ja sobie poradzę'. / believe.me
|
|
 |
|
''Młodość już taka jest, sama ustala granice wytrzymałości, nie pytając czy ciało to zniesie - a ciało zawsze znosi.''
|
|
 |
|
''Bywa, że pierwszej miłości się nie zapomina, ale ona zawsze się kończy.''
|
|
 |
|
''Umiera się na wiele sposobów ; z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu.. Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej.''
|
|
 |
|
''Już prawie nie pamiętam szczegółów z tamtego czasu. Chyba zresztą nie było nic takiego, co by warto było magazynować w szarych komórkach.''
|
|
 |
|
W tym jesteśmy najlepsi, pakujemy się w bezsensowne związki, których potem nie jesteśmy w stanie skończyć, zbyt przyzwyczajeni jesteśmy, ale to nie miłość, to niemiłość, przecież doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.
|
|
 |
|
Zmęczony wzrok wbity w sufit, zimny pot,mrok, w duszy ucisk,
Nie mogę siebie znieść a co dopiero ludzi
w głowie głos co nie umilkł, chory umysł, chore myśli,
Nie potrafię przestać niszczyć, ranie bliskich,
Autodestrukcyjny instynkt podlewany wódka
łatwo stracić grunt ziom choć może już za późno
Nie mam kontaktu ze stwórcą w piersi wbite szpony strzygi
w zakamarkach psychy uczę się jak nienawidzić. / sheller, mistrzu.
|
|
|
|