 |
próbujesz odgryźć więcej, niż będziesz w stanie przełknąć
|
|
 |
już do Ciebie biegnę ile w płucach mam sił, chociaż patrzę przez siebie i nie widzę nic/ true
|
|
 |
wyłącznie cisza jako zakończenie, jakbyśmy nigdy nie mieli szansy
|
|
 |
wiem zrobiłem tych parę głupstw, ale parę głupstw powinno być wybaczone
|
|
 |
najgorsza jest ta bezsilność, kiedy on wciąż cię całuję, a ty, pomimo bólu, który zadał ci tyle razy, godzisz się na pocałunki, pozwalając robić mu to dalej, choć wiesz, że on cię nie kocha, gardzi tobą i zdradza z każdą inną/ Ansomia.
|
|
 |
jeżeli czytasz to, myślisz czasem, daj jakikolwiek znak..
|
|
 |
nie można go nazwać tylko RAPEREM. bo zasługuje na miano stwórcy i najlepszego na świecie poety. ja przy Jego kawałkach odlatuje gdzieś ponad niebo, zamykam oczy i nie trzeba nic więcej. wystarczą Jego słowa, głos i to jak doskonale składa litery. to ktoś kto tworzy więcej niż tylko muzykę, to sztuka, prawdziwa sztuka w której najwięcej jest serca i radości z robienia tego co się kocha. to artysta ponad miarę czasów, a ja zawsze będę zasypiała z Jego głosem w słuchawkach bo nikt nie leczy ran tak dokładnie jak on. tak to właśnie Pezet, najlepszy z najlepszych, kreator moich dni. | paulysza
|
|
 |
tęsknie gdy patrzę na nasze zdjęcie w ramce, pościel pachnie tobą, zamykam oczy - czuję Cię obok, otwieram je i znikasz - to był błąd.
|
|
 |
"Byłem też spłukany i głodny. I choć nie wie nikt o tym, tak jak o łzach, Które same czasem napływały do oczu, to Kilka razy wychodziłem na dach, Nie wiem po co, może po to, by skoczyć,"
|
|
 |
biegnę przed siebie nieznaną mi drogą, nie wiem gdzie, po co i nie wiem dla kogo
|
|
 |
"No, bo porozmawiać raczej się z nią nie da
no chyba, że chcesz wiedzieć, kto na mieście się z kim jebał"
|
|
 |
Przecież to ty twierdzisz, że cierpisz, że ci brakuje
Nie poniżaj się, wcale nie ja myślę chujem
|
|
|
|