 |
|
znowu upadła. teoretycznie i praktycznie. nie był to jej pierwszy upadek na tle miłosnym, nie. ale ten był znacznie silniejszy od poprzednich. ten zaliczał się do takich, gdy nogę podkłada miłość. wiedziała, że gdyby chciała to znalazła by siły, aby podnieść się i wstać, ale poddała się. tak najzwyczajniej w świecie. nie miała ochoty po raz kolejny zmagać sie z własnym życiem. poddała się. wydusiła ostatnie słowo i się poddała. już nigdy się nie podniosła.
|
|
 |
|
zawsze coś było z nią nie tak. jak miała sześć lat często łamała sobie ręce, raz nogę. minęło dziesięć lat, a ona niczego się nie nauczyła. wciąż, nie słuchając mamy, na własne życzenie łamie sobie serce. wciąż przez kolejnych dupków pojawiających się w jej życiu, do których za bardzo się przywiązuje.
|
|
 |
|
Ty żyj z godnością i miej na życie plan,
bo tu się rodzisz i tu umierasz sam. / Pih
|
|
 |
|
Ty żyj z godnością i miej na życie plan,
bo tu się rodzisz i tu umierasz sam. / Pih
|
|
 |
|
Za dużo nie myśl, bo zgrzejesz czache i Ci wypadną te tlenione kłaki.
|
|
 |
|
Nie szukam frajera, który za plecami zdradzi mnie ze wszystkimi ulicznymi kurwami !
|
|
 |
|
siedziała w swoim ulubionym bujanym fotelu, przykryta ciepłym kocem, z szklanką dobrej, zielonej herbaty w dłoni – jak zawsze, kiedy myślała o nim. ciszę wypełniającą jej pokój przerwał dzwoniący telefon. upiła jeszcze jeden łyk pachnącego napoju i odstawiła naczynie na niewielki stolik stojący tuż obok. leniwie zrzuciła koc na podłogę, po chwili wstała i z niechęcią wzięła telefon do ręki. wpadła w osłupienie. dzwoniła jego mama. – ha…halo? – wydukała dziewczyna. – miał wypadek. nie żyje… - poczuła, jak jej serce łamie się na tysiące kawałków. upuściła w bezsilności telefon. otworzyła okno, ustała na parapecie. ‘kochanie, już do Ciebie idę’ – krzyknęła, skacząc z czwartego piętra. /irresolute
|
|
 |
|
i już mnie tak nie podnieca ta czerwona ławka tak jak wtedy .
|
|
 |
|
"Bardzo trudno być przyjacielem dla kogoś kogo się bardzo kocha...."
|
|
 |
|
Wszyscy mają mnie za zakręconą dziewczynę, która cały czas się śmieje.
|
|
 |
|
Przepraszam za słowa tnące tak jak nóż...
|
|
|
|