głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika lastsummer

z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu     że nie mam uczuć  potrafię tylko ranić.

maniax3 dodano: 21 listopada 2011

z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że nie mam uczuć, potrafię tylko ranić.

pozwól mi naprawić to co we mnie zepsutę  a będę twoja kiedy pokonam smutek.

maniax3 dodano: 21 listopada 2011

pozwól mi naprawić to co we mnie zepsutę, a będę twoja kiedy pokonam smutek.

tyle emocji  weź mnie w tym umocnij.

maniax3 dodano: 21 listopada 2011

tyle emocji, weź mnie w tym umocnij.

jest tak i to se wbij do bani  jeśli nie chcesz cierpieć to też przestań ranić.

maniax3 dodano: 21 listopada 2011

jest tak i to se wbij do bani, jeśli nie chcesz cierpieć to też przestań ranić.

odszedł  a ja równie dobrze mogłam powiedzieć  że umieram.

maniax3 dodano: 21 listopada 2011

odszedł, a ja równie dobrze mogłam powiedzieć, że umieram.

jeszcze tak niedawno staliśmy tu razem  połączeni w jedno.patrzyliśmy sobie w oczy i kochaliśmy się nad życie. pamiętam nawet dokładnie gdzie padał cień księżyca  w jakiej on był fazie i na którym stałam kamieniu.

dreampearl dodano: 21 listopada 2011

jeszcze tak niedawno staliśmy tu razem, połączeni w jedno.patrzyliśmy sobie w oczy i kochaliśmy się nad życie. pamiętam nawet dokładnie gdzie padał cień księżyca, w jakiej on był fazie i na którym stałam kamieniu.
Autor cytatu: cariad

najbardziej powinniśmy obawiać się tych wrogów  którzy kiedyś byli naszymi przyjaciółmi. wiedzą o nas tak wiele  znają nasze atuty  zalety ale także ten słaby punkt. i wiedzą doskonale jak nas pokonać.

dreampearl dodano: 21 listopada 2011

najbardziej powinniśmy obawiać się tych wrogów, którzy kiedyś byli naszymi przyjaciółmi. wiedzą o nas tak wiele, znają nasze atuty, zalety ale także ten słaby punkt. i wiedzą doskonale jak nas pokonać.
Autor cytatu: cariad

Nie zależy mi  bo dał mi milion powodów by tak było.

dreampearl dodano: 21 listopada 2011

Nie zależy mi, bo dał mi milion powodów by tak było.
Autor cytatu: martynaaa.em

mówią „nie poddawaj się!”.  ale czy oni tak naprawdę wiedzą  co mnie boli?  wpuszczają i wypuszczają bezmyślnie zlep moich problemów z siebie.  powtarzają jak stare  zepsute radio by walczyć.   a ja stoję bezradnie i słucham po raz tysięczny tej samej rady.   nie rozumieją  że to zbyt dużo jak dla mnie i nie zrozumieją.

kashiya dodano: 21 listopada 2011

mówią „nie poddawaj się!”. ale czy oni tak naprawdę wiedzą, co mnie boli? wpuszczają i wypuszczają bezmyślnie zlep moich problemów z siebie. powtarzają jak stare, zepsute radio by walczyć. a ja stoję bezradnie i słucham po raz tysięczny tej samej rady. nie rozumieją, że to zbyt dużo jak dla mnie i nie zrozumieją.

I choc czasem tupałam nóżkami jak mała  dziewczynka  obrażałam się i udawałam  obojętną  płakałam  krzyczałam  i miałam ochotę uderzyc Cię najmocniej  jak tylko potrafię to wiedz  że  zawsze przychodziły wieczory  gdy  za każdym razem coraz bardziej zdawałam sobie  sprawę jak bardzo Cię kocham.

kashiya dodano: 21 listopada 2011

I choc czasem tupałam nóżkami jak mała dziewczynka, obrażałam się i udawałam obojętną, płakałam, krzyczałam i miałam ochotę uderzyc Cię najmocniej jak tylko potrafię to wiedz, że zawsze przychodziły wieczory, gdy za każdym razem coraz bardziej zdawałam sobie sprawę jak bardzo Cię kocham.

byłam sama w klasie. zostałam po lekcji  by móc podlać kwiaty. napełniłam konewkę wodą i weszłam na krzesło by dosięgnąć roślin na górze mebli. chwilę później usłyszałam trzask drzwi  odwróciłam się patrząc jak stoi speszony w wejściu.   wejdź  nie gryzę.   syknęłam kontynuując swoje zadanie. serce biło z sekundy na sekundę szybciej. najwidoczniej czuło Jego obecność. zapach uderzający o moje nozdrza uniemożliwiał dalszą pracę. odwróciłam się chcąc zejść z krzesła  kiedy to On stał już obok. wziął mnie na ręce  po czym posadził na ławce. oparł się dłońmi o blat stolika i zbliżył swoje usta do Moich.   nie mogę tak dłużej.   jak ?   bez Ciebie   powiedział  po czym lekko przygryzł Moją wargę. wyrwałam się z Jego objęcia zmierzając ku wyjściu. złapał mnie za nadgarstek próbując zatrzymać przy sobie.   puść.   syknęłam  tracąc w tamtej chwili szansę na normalne życie.   yezoo

psychodelicznie dodano: 21 listopada 2011

byłam sama w klasie. zostałam po lekcji, by móc podlać kwiaty. napełniłam konewkę wodą i weszłam na krzesło by dosięgnąć roślin na górze mebli. chwilę później usłyszałam trzask drzwi, odwróciłam się patrząc jak stoi speszony w wejściu. - wejdź, nie gryzę. - syknęłam kontynuując swoje zadanie. serce biło z sekundy na sekundę szybciej. najwidoczniej czuło Jego obecność. zapach uderzający o moje nozdrza uniemożliwiał dalszą pracę. odwróciłam się chcąc zejść z krzesła, kiedy to On stał już obok. wziął mnie na ręce, po czym posadził na ławce. oparł się dłońmi o blat stolika i zbliżył swoje usta do Moich. - nie mogę tak dłużej. - jak ? - bez Ciebie - powiedział, po czym lekko przygryzł Moją wargę. wyrwałam się z Jego objęcia zmierzając ku wyjściu. złapał mnie za nadgarstek próbując zatrzymać przy sobie. - puść. - syknęłam, tracąc w tamtej chwili szansę na normalne życie. [ yezoo ]
Autor cytatu: yezoo

a tym mentalnym pierdlu pojebanych spraw.

psychodelicznie dodano: 21 listopada 2011

a tym mentalnym pierdlu pojebanych spraw.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć