 |
|
roszę, rozbij tą szybę, abym mógł Ciebie ujrzeć,
chyba już świta, pytaj i tak dzisiaj nie usnę.
|
|
 |
|
Kocham samotność, tak, proszę, podejdź bliżej,
kocham ciszę tak mocno, mów do mnie głośno, bym mógł słyszeć.
Pozwól krzyczeć muzyką, składając palce na ustach,
tak by echo nie znikło, rozbiło w szale wszystkie lustra,
a po drugiej stronie pustka i oszustwa odbicie
nie pozwala nam ustać, każe nienawidzić życie.
|
|
 |
|
przegnajmy chwile.
Nie chcę ich widzieć, szkice, a ja je zniszczę z Tobą,
a potem Ciebie i siebie zacznę na nowo.
|
|
 |
|
Ze wszystkich chujostw na świecie, najbardziej boję się ludzi.
|
|
 |
|
'czas pokaże komu warto ufać , a kogo bezpieczniej mieć w dupie'
|
|
 |
|
Przyjaciel to ten, który przychodzi, gdy cały świat odchodzi.
|
|
 |
|
Ty daj mi żyć i pozwól być sobą,
na przekór wszystkim tym, którzy nie mogą,
idąc obok, widząc pogoń,
pchają się do środka, jak w ogień ,
zanim skończy się historia i zgaśnie płomień.
|
|
 |
|
Znasz to uczucie gdy nie wierzy w ciebie nikt?
Musisz uciec, ale nie wiesz którędy masz iść
i gubiąc kluczyk gubisz ich,
nie mów nic, zanim runie domek z kart w piach
|
|
 |
|
"Dorośli" - mówią mi – "dorośnij",
wielcy kreatorzy szarej prozy codzienności,
do mdłości, mam dość ich, i mam wątpliwości w ludzi,
a ten świat nie jest dla nas i na pewno nas nie kupi tu dziś
|
|
 |
|
Tu nie ma nic za darmo, chcieliśmy wolności,
tak bardzo jej pragnąc, pierdoląc ten pościg,
po hajs, co masz wiele możliwości, masz sos?
Na stos, miłości nie wymienisz tu na banknot.
|
|
 |
|
Oni pokazali jak mam żyć, ja chyba nie chcę tak,
którędy iść, dzisiaj pieprzę ich świat,
nie mam nic, z krzyku tylko zdarte gardło,
ale nim wstanie świt po cichu powiesz że było warto.
|
|
|
|