 |
|
"..Sięgam pamięcią do czasów, gdy nie było lekko . Ból, łzy, przez mgłę widzę piekło.."
|
|
 |
|
Ci ludzie są prości , nie oczekuj miłości .
|
|
 |
|
otwieram dla ciebie serce , a ty działasz w nienawiści. Chcesz tylko brać , aby były z tego zyski..
|
|
 |
|
' nic nie będzie takie samo , już nie będzie takie samo ,
jedyne co będzie , to resztki wspomnień na dobranoc .
|
|
 |
|
kolejny raz kłamiesz, patrzac mi w oczy.. /olejmyjutro
|
|
 |
|
"Daleko są te ręce, nie mogą już Cię dotknąć..
Ale patrz na serce ono zawsze bije mocno.."
|
|
 |
|
'Nie szukaj tam, tam gdzie od razu zobaczysz, że jesteś sam'
|
|
 |
|
stali w kuchni, przygotowując wspólną kolację. stanął za nią i delikatnie, odgarniając jej włosy zaczął całować ją po karku. - muszę Ci coś powiedzieć. - wyszeptał, poddenerwowany do jej ucha. odwróciła się napięcie, twarzą do niego. - wydaję mi się, że to odpowiedni moment. jesteśmy razem szczęśliwi. i uważam, że nie warto tego zaprzepaszczać. jednak stało się ... chciałbym to z siebie wyrzucić z nadzieją, że mi wybaczysz i nie zniszczysz tego co jest między nami. przepraszam, najsłodsza ... - wydukał, spuszczając głowę. - nie musiał mówić nic więcej. patrząc w jego przeszklone od napływających łez żalu, oczy zrozumiała wszystko. - Ty sukinsynu. - powiedziała, otwierając oczy z niedowierzania. - tylko nie rób scen, kochanie. przecież to nie miało dla mnie znaczenia. - zaczęła potrząsać głową. - jak mogłeś ... - uklękła, zwijając się w kłębek. - przepraszam. - wyszeptał, klęcząc obok niej. - przepraszam?! przepraszam?! - wpadła w szał. zaczęła okładać go pięściami. (cz. 1).
|
|
 |
|
- znaczenia?! nie mogłeś sobie odpuścić co?! jak było? dobrze?! jaka była?! lepsza ode mnie?! no mów! - krzyczała w niebo głosy, nadal go uderzając. - uspokój się! zachowujesz się jak ostatnia desperatka. - powiedział, starając się ją objąć. - desperatka?! dopiero zobaczysz desperatkę! - wykrzyczała, rzucając butelką czerwonego wina, przygotowaną specjalnie na tą okazję prosto w nieskazitelnie białą kuchenną, ścianę. butelka rozbiła się na setki małych kawałeczków. wino spływało po ścianie, zostawiając za sobą czerwoną plamę. - co Ty wyrabiasz?! - podniósł głos. - nie wybaczę Ci tego, rozumiesz?! nie wybaczę! - pełna amoku, wzięła kuchenny nóż, leżący na blacie. - nie wybaczę! krzyczała, zadając cios za ciosem w jego klatkę piersiową. upadł. uklękła nad nim, zadając kolejne ciosy. - Ty sukinsynu ... szeptała, opadając z sił. położyła głowę na jego zakrwawionej koszuli i wybuchając spazmatycznym płaczem, nasłuchiwała jego ustającego tętna. patrzyła na jego powolną śmierć. (cz. 2)
|
|
 |
|
uwielbiam zimę. kocham ten stan, kiedy idę przez ulicę całkowicie pokrytą białym, migoczącym puchem, gdy nade mną wisi cudowne, pomarańczowe niebo a spod moich przemokniętych butów, wydaję się to specyficzne skrzypienie śniegu. uwielbiam wieczorami siedzieć koło grzejnika z kubkiem gorącej herbaty i opatulona kocem, wypatrywać przez okno tańczące śnieżynki. wyglądają jak małe, niewinne łzy szczęścia. ubóstwiam zimowe refleksje nad samą sobą. planuję co chcę zmienić, wraz ze schodzącym śniegiem i nadchodzącą wiosną.
|
|
 |
|
Po tym zdarzeniu zachowywał się jak by nic się nie stało, ale dla niej stało się bardzo dużo, dał jej nadzieje, że będą razem. Myliła się. tylko od czasu do czasu napisał sms, który dawał jej uśmiech na kilka godzin. Chciała się spotkać, przyznała się że tęskni - on tak poprostu odpowiedział, że nic z tego nie będzie, nie zależy mu, nie chce jej. Płakała. Nie odzywał się,ale miał dla niej prezent - opis na gg, którego nie chciała by widzieć. Tak, miał kogoś. Ona? Zaczęła płakać z całych sił jak mała dziewczynka. Nienawidziła Go, nie chciała znać, chociaż tęskniła. W nocy nie mogła spać, użerała się z myślami jak mogła być taka głupia? Leżała, słuchała piosenki, która najbardziej jej Go przypomina, ale wiedziała że musi zapomnieć. Nagle poczuła pustkę, pustkę która zżerała ją od środka, nie miała nikogo. Uświadomiła sobie,że już Go nie ma i nie będzie miała..
|
|
 |
|
kiedy kochasz mężczyznę bardziej niż on Ciebie, zrobisz wszystko by było odwrotnie. zaczynasz ubierać się tak, żeby jemu się podobało. podchwytujesz jego ulubione słówka i zwroty. wmawiasz sobie, że jeśli przerobisz siebie na jego obraz i podobieństwo, będzie Cię pragnął równie mocno, jak Ty pragniesz jego.
|
|
|
|