 |
|
gdyby nie to, że już nie mamy tyle spięć, to zbiłabym termometr i wpierdoliła rtęć
|
|
 |
|
twoje oczy to już nie moje okno na świat
|
|
 |
|
mam pistolet dwa naboje i nas dwoje
|
|
 |
|
próbując złapać oddech powiem kocham cię ostatni raz już tobie
|
|
 |
|
wezmę oddech i przetne aortę tobie, bo wole żebyś nie istniał niż żył obok mnie
|
|
 |
|
gdyby nie ten ból, o którym nie mówiłam ci tu nigdy, wzięłabym nóż i sprawdziła jak szybko się goją blizny
|
|
 |
|
Już raczej nie będziemy mogli zacząć od nowa lecz pamiętaj, że jesteśmy ustawieni na browar.
|
|
 |
|
nie wystarczy słowo, by coś wiedzieć tu na pewno
|
|
 |
|
nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
|
|
 |
|
życzę ci wieści o tym, że straciłaś godność
|
|
 |
|
nie życzę ci śmierci, bo śmierdzi to moją słabością
|
|
 |
|
daj możliwość oddychania tym samym powietrzem
|
|
|
|