 |
On BYŁ, JEST i ZAWSZE BĘDZIE moim ojcem. Co za tym idzie? Ja KOCHAŁEM, ja KOCHAM, ja zawsze KOCHAĆ go BĘDĘ!
|
|
 |
Nie mogłem, bo... kochałem tego skurwysyna. To on nie raz DOPROWADZIŁ mnie do łez szczęścia, to on jako pierwszy POWIEDZIAŁ mi, że życie jest pojebane, to on POMAGAŁ mi wtedy kiedy go o to poprosiłem, to on MARTWIŁ się o mnie jak coś mi się stało, to on KUPOWAŁ ciastka kiedy tak bardzo chciałem zjeść coś słodkiego, to on DAWAŁ mi pieniądze, gdy go o nie poprosiłem, to on DAWAŁ mi niezawodne rady dotyczące mojego życia seksualnego, to on TRZYMAŁ rodzinę w kupie, to on BYŁ zawsze uśmiechnięty, to on BYŁ zawsze silny, to on BYŁ zawsze opanowany, to on BYŁ moją opoką, to on UCZYŁ mnie rzeczy, których nie potrafiłem robić. Dlaczego napisałeś wszystko w czasie przeszłym? Bo to wszystko należy do czasu przeszłego. Dlaczego? Bo teraz jest alkoholikiem. Więc dlaczego nie możesz go zabić? Zrób to! Przecież wszystko co dobre to przeszłość. Teraz widzisz co z Tobą robi. Nie mogę tego zrobić. Dlaczego niby?! Bo jest taka pewna rzecz, która była jest i będzie. Jaka niby?
|
|
 |
Powtarzanie 'znowu' dawało mi siłę. Kiedy powiedziałem do Niego 'tato proszę przestań' nie miałem już siły utrzymać przytomności. Zamknąłem oczy, zacisnąłem z całych sił wargi. Topiłem się we łzach, ubranie me było mokre od krwi. Kiedy się obudziłem nie miałem siły wstać. Wszystko mnie bolało. Czułem jak me ciało jest pełne sińców, czułem jak z minuty na minutę stawały się coraz większe. Głowa pękała mi. Było to spowodowane silnym uderzeniem o ścianę. Smród, który dotarł do mojego zakrwawionego nosa był okropny. Mieszanina alkoholu, wymiocin i potu Ojca. Rozejrzałem się po łazience. On leżał pod ścianą. To co działo się w mym sercu było nie do opisania. Chciałem Go zabić. Chciałem siebie zabić. Chciałem zadać Mu ból, którego mi nabawił. Nie zależało mi już na tym fizycznym. Chciałem tylko żeby pękło Mu serce, tak jak mnie. Chciałem Mu rozerwać duszę, by była taka jak moja, chciałem mu rozszarpać psychikę, by przypominała tą, która ja posiadam. Chciałem, ale nie mogłem.
|
|
 |
Słyszał już jak On kroczył w jego stronę. Doszła do niego woń alkoholu. Nie mógł już tego wszystkiego wytrzymać. Zwymiotował. On zaczął krzyczeć ‘Ty kurwo! Jesteś pizdą nie facetem!! Wstyd mi za Ciebie!’. Osoba, do której były kierowane owe słowa nic się nie odzywała. W myślach tej osoby tkwiło jedno słowo ‘znowu’. Poszkodowany zaczął je powtarzać raz za razem. Pomagało mu to. Jeszcze przed utratą przytomności jęknął ‘tato proszę przestań…’ Znowu… i znowu.. i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu… i znowu…
|
|
 |
wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa? wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy? wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos? wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy? wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa? wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją, że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu? wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego, że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego? wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz? nie wiesz? to proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany.
|
|
 |
zadzwoniła do niego zapłakana, nie zdołała nic powiedzieć, tylko głośno szlochała przez telefon, nie zdążyła się nawet rozłączyć, a on już był przy niej, trzymał ją za rękę przez cały dzień, bo jego księżniczka pozdzierała sobie kolana.
|
|
 |
pomyśl o wczoraj dziś. jutro może nie być nic ..
|
|
 |
- skąd wiesz, ze Go kochasz? - to proste, tęsknie za nim codziennie.
|
|
 |
niby jest dobrze ale w mojej głowie błądzę.
|
|
 |
zamknij oczy, otwórz umysł, słuchaj. rozliczam się z nimi dziś, za te wszystkie lata teraz i tutaj. z bandą pedałów i tanich pizd.
|
|
 |
za te skurwienie, za zbędne pierdolenie!
|
|
 |
ale przecież na świecie nie ma rzeczy idealnych ..
|
|
|
|