 |
|
uśmiechnął się. tak najzwyczajniej na świecie... tak jak robił to zapewne z milion razy. a to właśnie ja zakochałam się w jego uśmiechu.
|
|
 |
|
'' -Kochanie? -Tak? -Jak dobrze, że jesteś. ''
|
|
 |
|
tak sobie myślę nad tym wszystkim... i dochodzę do wniosku wiesz, że cholernie cie kocham.
|
|
 |
|
wyszłyśmy ze szkoły, koleżanka wzięła mnie pod rękę. -czy tam przypadkiem nie stoi twój chłopak?-zapytała. przyjrzałam się. kiwnęłam głową, to on. podeszłam do niego. uśmiechnął się na mój widok. dał mi buziaka.-co ty tutaj robisz?-zapytałam.-chciałem miłego przywitania..myślałem, że rzucisz mi się na ręce i wycałujesz.jak w tych filmach,a tu nic.-zaśmiał się.-mam coś dla ciebie. tylko oddychaj.-haha bardzo śmieszne..cześć.-wyszeptałam. przytulając go.-czekaj-wyciągnął przed siebie rękę.-dla ciebie.-patrzyłam na niego.przyjęłam bukiet czerwonych róż.-dla ciebie, skarbie.-powiedział. wydusiłam-dziękuje.-nie wiedziałam o co chodzi.-a mówią, że kobiety pamiętają o ważnych datach. dziś mija nam siódmy miesiąc.-moje oczy wypełniły się łzami.-nie. proszę. tylko nie płacz. prosze. -mówił rozciągając litery. łagodnie głaskał mnie po włosach. kolejny raz moje życie było jak cudowny sen. -jak się ciesze, że cie mam. -wyszeptałam w jego bluzę. brudną od mojego tuszu...-wiem. ja też-wyszeptał.
|
|
 |
|
Czasami warto jest wypowiedzieć to, co siedzi w człowieku od lat. Nieważne, czy to będzie jakiś krok w przód, czy w tył, ważne jest to, że emocje przewyższą wszelkie oczekiwania, co pomoże sercu zrozumieć wiele kwestii, że niewarto.
|
|
 |
|
Najlepiej jest udawać, że wszystko jest dobrze, choć wewnątrz Cię rozpierdala. Ale po co przysprzać komuś ból? Wystarczy, że w tym tkwie ja.
|
|
 |
|
Powiedź szczerze, przeżywasz to jak nudny film, prawda?
|
|
 |
|
Naćpana miłością i marzeniami z Nim w roli głównej ^^
|
|
 |
|
Dlaczego, mimo że wciąż na mnie patrzysz nie potrafię podnieść wzroku i odwzajemnić Twojego spojrzenia? Może dlatego że mnie cholernie onieśmielasz?
|
|
 |
|
wiem, że kiedy zabraknie mi sił. ty będziesz przy mnie. pomimo moich o kilku kilo za dużo. weźmiesz mnie na ręce. nie marudząc...
|
|
|
|