 |
|
zostawimy list po sobie, że przeżywaliśmy piekło, bliscy będą płakać za nami, niech, kurwa, cierpią, nam na szyi z pętlą i tak to zwisa, już wszystko jedno
|
|
 |
|
mam pewność siebie dalej, słabym chcę łamać kości. słyszysz ten huk? to spadło ich poczucie wartości
|
|
 |
|
elo kurwa, trochę mnie tu nie było. paru typów dalej szczeka, paru pysk stuliło
|
|
 |
|
jak życie boli cię, nawdupcaj tabletek się, czy ci to pomoże? nie - lepiej strzel sobie w łeb
|
|
 |
|
to śmieszne, że brałem na siebie całe zło świata.
|
|
 |
|
wszystko, co mam, jest w niej zakochane
|
|
 |
|
ciągle na ciebie umierałem, ale ten nawracający proces zmęczył mnie tak bardzo, że teraz na twój widok nie chce mi się już wzruszać. nawet ramionami.
|
|
 |
|
według mnie miłość to niedosyt istnienia
|
|
 |
|
nie mogę umrzeć. boję się, że nawet Bóg nie zachwyci mnie bardziej od Ciebie.
|
|
 |
|
ze mną można tylko w dali znikać cicho
|
|
 |
|
za dużo sie zastanawiasz, a potem nic nie robisz
|
|
 |
|
ja potrzebuję kogoś, kto się dla mnie poświęci. kogoś, kto naprawdę będzie miał siłe i ochote, żeby wziąć mnie za pysk, nakarmić mnie, cicho, bez pasji, bezgłośnie. bezproblemowo, bez szumów i bez sprzężeń dla mnie żyć.
|
|
|
|