 |
|
Gdzieś na dnie snu,
późną jesienią,
powraca tu
rozmowa zła,
te głosy dwa,
których już nie ma,
ten stary temat –
to ty i ja.
|
|
 |
|
W takie wieczory spędzone na dworzu zimno mi w stopy i ręce. Spodobała mi się wizja naprawiania siebie samej. Kawałek po kawałku, układam siebie tak, jak być powinno. Tak mało słabości, a tak dużo siły.
|
|
 |
|
Wydaje mi się, że jesteśmy nierozłączni... Że to po prostu już się stało i że tak będzie zawsze. Że jeśli nawet zostanę zapisem w Twojej pamięci, jakąś datą, jakimś wspomnieniem, to i tak będzie to jak powrót do czegoś, co się tak naprawdę nie odłączyło. Po prostu się przesunęło na koniec kolejki osób istotnych. I przyjdzie taki dzień, być może po wielu latach, kiedy mnie wyciągniesz - na kilka chwil - na początek kolejki i pomyślisz... "Tak, to ten...". Niezależnie od tego, co się zdarzy, co zdecydujesz, i tak będzie mi się wydawać, że jesteśmy nierozłączni.
"Inseparable"...'
|
|
 |
|
Puszystość Twoich włosów na moim policzku, spojrzenia, dotknięcia, Twoje westchnienia, wilgotność Twoich warg, gdy spotkały moje w tym nocnym tramwaju, i ich niecierpliwość. Pamiętam smak Twojej skóry na plecach, pamiętam Twój niespokojny język w moich ustach, ciepło Twojego brzucha pod moją dłonią przyciskaną Twoją, westchnienia, wyznania, oddanie, bezwstyd, pragnienie, spełnienie... Niezapomniane "Unforgettable, thas what you are...". I te krótkie momenty, kiedy czułem, że Ty czujesz tak samo... Gdy czułaś tę dumę z tego, co ja osiągnąłem, kiedy zazdrościłaś mnie kobietom, które nawet mnie nie widziały, kiedy zadzwoniłaś tak po prostu, bez powodu, w poniedziałek lub w piątek, powiedziałaś: uwielbiam cię i odłożyłaś słuchawkę zawstydzona. "You feel the same way too"...
Wydaje mi się, że jesteśmy nierozłączni... Że to po prostu już się stało i że tak będzie zawsze. Że jeśli nawet zostanę zapisem w Twojej pamięci, jakąś datą, jakimś wspomnieniem, to i tak będzie to jak powrót do czego
|
|
 |
|
' Są ludzie, którzy piszą takie rzeczy, gdy mają 18 lat, są ludzie, którzy nigdy nie napiszą takich tekstów, są ludzie, którzy uważają takie teksty za nieprawdopodobne, są też ludzie, którzy muszą napisać taki tekst, gdy chcą przekazać jakąś wiadomość. Bo kochają i są egoistami. Ja jestem takim egoistą. I dlatego piszę takie teksty. I zawsze będę.
Pamiętam, albo sobie przypominam, często tak niezwykle szczegóły z naszego życia. Niezapomniane, "Unforgettable"...
Puszystość Twoich włosów na moim policzku, spojrzenia, dotknięcia, Twoje westchnienia, wilgotność Twoich warg, gdy spotkały moje w tym nocnym tramwaju, i ich niecierpliwość. Pamiętam smak Twojej skóry na plecach, pamiętam Twój niespokojny język w moich ustach, ciepło Twojego brzucha pod moją dłonią przyciskaną Twoją, westchnienia, wyznania, oddanie, bezwstyd, pragnienie, spełnienie... Niezapomniane "Unforgettable, thas what you are...". I te krótkie momenty, kiedy czułem, że Ty czujesz tak samo... Gdy czułaś tę dumę z tego, co
|
|
 |
|
Po pierwsze to ja lubię być sam. Raz na jakiś czas zupełnie sam, zupełnie sam.Wina smak w deszczowy i jesienny dzień, zapach kawy gdy obudzisz mnie, obudzisz mnie, obudzisz mnie. Lubię gdy już usłyszę Cię, Twoich kroków dźwięk gdy zbliżasz się, gdy zbliżasz się, gdy zbliżasz się. Najbardziej lubię patrzeć kiedy śpisz i kiedy już pod wieczór pukasz do mnie, mówisz - ja słucham. Najbardziej lubię gdy leżymy nago i gdy wieczorami deszcz uderza w szyby i mówisz- ja słucham Cię. Muzyki dźwięk gdy ciemno już, nasze zdjęcia co pokrył je kurz, pokrył je kurz, pokrył je kurz.
|
|
 |
|
Byłam wtedy zakochana. Zakochana nie w taki sposób jaki teraz przemknął ci przez myśl. Wróciłam przed północą, złapałam za telefon i napisałam do najbliższej mi na świecie osoby ile siedzi we mnie wzruszenia i smutku. Leżałam na łóżku i słyszałam uderzenia serca. Przekręcałam się z boku na bok, wyglądałam przez okno, żeby się upewnić, że to napewno, że jak rano sie obudzę, to nic się nie zmieni, nic nie zniknie. Pamiętam, że czułam się jak po alkoholu, albo zupełnie po czymś innym. Pierwszy raz płakałam ze szzęścia i smutku jednocześnie. Wiesz, takie rzeczy nie zdarzają nam się codziennie. Trzeba umieć wszystko docenić. Trzeba przygryzać wargi do krwi w każdy szary dzień, żeby później umieć uśmiechnąć się do siebie w lustrze z samego rana. Szczęście z tamtego dnia zostało we mnie do dziś, a smutek zamienił się w tęsknotę. W tęsknotej podczas której zamykam oczy i uśmiecham się po same koniuszki rzęs.
|
|
 |
|
będę się droczyć z losem, kłócić z Bogiem, awanturować z przeznaczeniem dopóki nie dostanę Ciebie.
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę jak musiałam stawać na palcach, żeby zasmakować miękkości Twoich ust.
|
|
 |
|
bądź kimś, kto usiądzie obok i wysłucha mnie bez otwarcia ust. bądź kimś, kto przytuli, gdy zobaczy chwiejącą się łzę na koniuszku mojej rzęsy. bądź kimś, kto zawsze będzie po mojej stronie, chociażbym dokonywała najgorszych decyzji i robiła największe błędy świata.
|
|
 |
|
to największe ryzyko ze wszystkich. to oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka. to zaufanie bez reszty. to odsłonięcie swoich słabości. i tak właśnie Cię kocham.
|
|
 |
|
potknęłam się o Jego uśmiech, zawadziłam o spojrzenie, próbowałam się asekurować, ale ostatecznie wylądowałam w Jego ramionach. : )
|
|
|
|