 |
|
W górę butelkę wznieś. Wypij za moje łzy. Wypij za mój ból. Wypij za wszystkie moje nieszczęścia i ciesz się, że to spotyka mnie a nie ciebie.
|
|
 |
|
Niebo już wstało. Może pora na to bym ja też wstała. Pozbierała się po tej deszczowej nocy. Bo później może być za późno by się obudzić wraz z niebem, kiedy w każdej chwili mogę stać się jego częścią.
|
|
 |
|
Nie potrafiła okłamywać samej siebie. Każda jej cząstka za nim cholernie tęskniła !
|
|
 |
|
I kolejny raz biegnąc na spotkanie z nim wypadł jej z torebki zdrowy rozsądek.
|
|
 |
|
Siedząc na parapecie z kubkiem zielonej herbaty spoglądała w niebo... Było zachmurzone, lecz widać było wyraźnie jedną gwiazdę. Kiedyś obiecali sobie, że zawsze o tej porze będą szukać na niebie najbardziej błyszczącej gwiazdy i mimo dzielącej ich odległości będą blisko siebie... Teraz ona już nie patrzy na gwiazdy jak kiedyś z utęsknieniem. Teraz patrzy z radością dziękując im, że on teraz tak niewinnie śpi w ich sypialni i przy jego boku jest najszczęśliwszą kobietą na ziemi.
|
|
 |
|
Chyba dziś będę mogła spokojnie zasnąć.
|
|
 |
|
Szkoda, że tak mało się do mnie odzywasz.
|
|
 |
|
Ten sen był jak pianka w cappuccino - taki delikatny, w sam raz na początek dnia, ale stał się dla mnie zagadką, dlaczego akurat taki bieg wydarzeń...?
|
|
 |
|
Budząc się, myślę czy kolejny dzień też minie mi jak bezsensowny sen...
|
|
 |
|
Teraz nie ma tych szczęśliwych chwil, które przybywają jak burza. Nasze łzy nie zlewają się z uśmiechem, rodząc w nas więź. Nasz łańcuch przyjaźni rozciągnął się, ale powoli pęka. Czy tylko ja to odczuwam?
|
|
|
|