 |
|
a tuż po jednym spalonym papierosie i kilku obróconych kieliszkach stwierdził, że mnie kocha . / yezoo
|
|
 |
|
a wiecie, że dziś jest ta ostatnia , wakacyjna noc ? ♥ / yezoo
|
|
 |
|
- ej, kupiłaś już książki do szkoły ? - jeszcze mam czas. / yezoo
|
|
 |
|
“Kiedy się urodziłaś - padało, ale to nie był deszcz, to było niebo, które płakało, bo straciło najpiękniejszą gwiazdę.”
|
|
 |
|
ja z nim piszę, jak tak.. normalnie. zero stresu 'Jezu, co mu napisać, co odpisze'. z bananem na twarzy wystukuję literki, tak naturalnie. jakbyśmy rozmawiali na żywca. zero poważnych tematów, kiedy nie trzeba. :* | kiwiki
|
|
 |
|
- ma pani rozmienić 200 złotych? - nie. - no to poproszę gumę kulkę.
|
|
 |
|
- twój ulubiony kolor ? - zielony. - bo jego oczy ? - nie , bo marihuana.
|
|
 |
|
Radziłabym ci zapamiętać, że na mnie się nie krzyczy .
|
|
 |
|
nie lubiłam naszego wspólnego gustu co do facetów, przez to zawsze musiałyśmy rywalizować, a że Ona jest ładniejsza - zawsze przegrywam.. | kiwiki
|
|
 |
|
To zawsze był on.. | rasta_rap
|
|
 |
|
zimny Bols popijany schłodzonym Desperadosem ♥ / yezoo
|
|
 |
|
kręciła się kolejna impreza.mocne fajki,zimna wódka i jakieś zioło,plus pełno ludzi dookoła i hazard na stoliku. kilka shotów i wypad na parkiet. światła neonów i głośne bity jakiegoś amerykańskiego hip-hopu. już zakręcona dopiłam ostatni łyk jakiegoś piwa powiadamiając całą ekipę, że gramy w butelkę. - na rozbieranego ! - rzucił kumpel. z racji, że wszyscy byliśmy już nieźle wstawieni nikt nie stawiał sprzeciwów. pech chciał, że kilka razy pod rząd wypadło na mnie. zdjęta bluza, bandana i przyszedł czas na t-shirt . unosząc się z lekka na skórzanej kanapie tańczyłam w rytm bitów muzyki powoli ściągając bluzkę, kiedy ktoś złapał mnie od tyłu wynosząc na własnych rękach z klubu. posadził na ławce nieopodal,krzycząc mi w twarz, że jestem pojebana. - ale i tak Cię kocham. - dopowiedział cicho gładząc moje włosy.-co?-zapytałam udając, że niedosłyszę.-nic, nic. - odpowiedział odchodząc i do dziś udając,że tak naprawdę nic się nie stało. a przecież zranił, znów. tak niby przypadkiem. / yezoo
|
|
|
|