 |
|
był walentynkowy wieczór. zadzwonił do mnie brat 'siema siostra. Co tam słychac?' . Tradycyjnie odpowiedziałam, że wszystko po staremu. Oczywiście, nie dał się nabrać tak jak inni ' Ty siostra, ja Cię znam, więc pewnie teraz siedzisz na łózko ze słuchawkami na uszach, użalając się nad sobą z powodu dzisiejszego, durnego święta' . Zaczęłam się wypierać, mówić, ze tak naprawdę mnie nie zna, że nic o mnie nie wie, on jednak spokojnie to skwitował ' za 15 minut po Ciebie będę, wyskoczymy gdzieś na miasto, szykuj się maleńka' . Zajebiście jest mieć takiego brata.
|
|
 |
|
i gdy wszystko zaczyna mi się układać i znowu mogę czuć się mega szczęśliwa, ty wpieprzasz się w moje życie na nowo.. ale wiesz, cholernie lubię gdy się wpieprzasz, mimo wszystkiego, mimo tego, że wiem, że zaraz znowu odejdziesz.
|
|
 |
|
daj mi powód do wznowienia akcji serca. / z neta.
|
|
 |
|
tego się nie da opisac. To trzeba czuć .
|
|
 |
|
przy wszystkich mogę mówić, jaki to żałosny i dziecinny jesteś, ale zawsze w myślach mam jedno "kurwa, może i dupek, ale cholernie go kocham".
|
|
 |
|
jesteś przy mnie gwiazdą. sama nie świecisz, odbijasz tylko moja zajebistość.
|
|
 |
|
czasami wystarczyłoby twoje zwykłe "zależy mi na tobie".
|
|
 |
|
chcę być Twoim teletubisiem by móc się do Ciebie tulić.
|
|
 |
|
najgorszy jest czas między zachodem a wschodem słońca.
|
|
 |
|
znowu piszesz sms-y, znowu co chwilę przyłapuję Cię na patrzeniu na mnie, znowu się uśmiechasz, tak zajebiście.. tak jak kiedyś. i wiesz co? kurwa wszystko po raz enty wróciło, ale wiesz chyba mogę powiedzieć, że i tak nigdy tak na dobre nie odeszło i nie odejdzie.
|
|
|
|