 |
|
na początku żyliśmy złudzeniami. od jednego sukcesu do drugiego, zapatrzeni w siebie, roześmiani, szczęśliwi. nadal pamiętam jak ściskał mnie, prawie łamiąc kości i obracał w powietrzu świętując zwycięstwo. ale to zniknęło, wraz z motylkami w brzuchu i blaskiem w oczach. po tym pamiętam już tylko jak codziennie wracał styrany do domu, mijał mnie w korytarzu bez słowa i ignorując fakt, jak dużo czasu poświęciłam na przygotowanie kolacji padał na łóżko. taka tam, codzienność. / smacker_
|
|
 |
|
gdy nie wiesz o co chodzi to pewnie chodzi o miłość, głupotę lub jedno i drugie.
|
|
 |
|
kobiety mają tą zdolność, że potrafią wybaczyć rok trzymania w ciemnym pokoju bez możliwości wyjścia z miłości - to naiwność.
|
|
 |
|
papieros tli się w malinowych ustach, a na czarnych rajstopach
pojedyncze płatki popiołu wirują. można powiedzieć na nią kobieta
niezależna, kobieta znająca swe miejsce, kobieta solidna i silna...
z zasadami i godnością lub zwyczajnie człowiek bojący się uczuć.
|
|
 |
|
niesamowicie bardzo lubił patrzeć głęboko w oczy i widzieć jak kolejne dziewczyny onieśmielone jego natarczywością, odwracały spłoszony wzrok. bawiło go to. uważał, ze są słabe i naiwne. zbyt słabe na samotne życie. ja za każdym razem podtrzymywałam jego spojrzenie do granic możliwości. w jego oczach byłam silna, zbyt silna na życie z kimś. / smacker_
|
|
 |
|
zdecydowanie powinieneś tu być.
trzymać mnie za rękę i odprowadzać do domu.
śmiać się ze mną i ze mnie.
zdecydowanie.
zdecydowanie Cię tu nie ma.
|
|
 |
|
przypuszczam, że nie byłam bez znaczenia,
przypuszczam również, że nie byłam wystarczająco ważna.
|
|
 |
|
Nie ma niczego lepszego niż po prostu możliwość normalnego funkcjonowania. Bez bólu, bez żalu, bez płakania w poduszkę lub bezpośrednio na ulicy, bez zadręczania się pytaniami "co by było, gdyby..?", bez dojmującego chłodu pustego łóżka, bez histerycznych zachowań i szaleńczych odruchów, bez tęsknoty za kimkolwiek. Gwarantuje Ci kurwa, nie ma niczego lepszego, sam zobaczysz, każdemu kiedyś odbierane jest to czym żyje.
|
|
 |
|
I oby wyrzuty sumienia zżerały Ci te Twoje pierdolone, zepsute do szpiku kości, flaki
|
|
 |
|
kochanie go było żartem,
aż on spojrzał w jej oczy.
|
|
 |
|
poznaj to uczucie
kiedy ktoś robi ci nadzieję
i ze szczęściem otwierasz rano okno,
z uśmiecham dopijasz kawę,
a do domu wracasz ze smutkiem niewypowiedzianych słów,
niespoglądających na Ciebie oczu.
|
|
 |
|
widzisz, niespełniona miłość jest czymś, co sprawia że wysycha gardło,
pękają usta, niszczy się głos od nadmiaru dymu.
|
|
|
|