|
Ja jak taran ty jak tyran no tak bywa ..
|
|
|
miłość to mądra przyjaźń dwóch ludzi.
|
|
|
Nie będzie łatwo,będzie naprawdę cieżko , będziemy musieli codzień nad tym pracować,ale chce zaryzykować bo pragnę ciebie całego ciebie , na zawsze , ty i ja każdego dnia
|
|
|
Pokorne serce zniesie wiele cierpień,dobro w duszy wybaczy jeszcze więcej.
|
|
|
Tyle razy pękło mi serce,ale ten cios przyniósł bólu najwiecej
|
|
|
Nie wiem, czy kiedykolwiek będziemy tacy jak dawniej, ale nie zamierzam przestać próbować. Jesteś dla mnie jedyna(...) Jesteś jedyną osobą, o jaką kiedykolwiek chciałem walczyć.
|
|
|
Przy słabym mężczyźnie kobieta staje się silna. Przy silnym - szczęśliwa.
|
|
|
Jedna pętla ,my,cztery ręce, w końcu sznur pęknie, któreś z nas gdzieś odejdzie.Mija czas i sie wkoncu wszystko pieprzy,czas rozwiązuje wiele nie tylko więzy
|
|
|
Zbuduję Ci dom, będziesz miała schron, taki szałas na hałas... I zasadzę brzozę tuż za rogiem, żebyś latem miała cień. (...) i mowy nie ma, żebyś musiała wstać! Nie będę palił i nie będę pił, nie będę oglądał zakazanych rzeczy nocą na TV. (...) Jeśli chcesz, dla Ciebie mogę tak żyć!
|
|
|
Pokonam sztorm, kiedy jesteś obok, uzupełniasz sobą! Uzupełniasz sobą mnie!
|
|
|
Oddałabym diabłu pieniądze, gdyby cieszyły go bardziej niż żal... Gdyby wrócił ten spokój, że mogę przytulić Cię jeszcze raz... Zrozumiałam, obudzona przez szepty pustych ścian, szczęście miałam, pochowałam masę szans... Zatrzymaj się nim płomień zgaśnie, we łzach zatoniesz nim przyjdzie żal wśród pustych ścian... Zatrzymaj się, weź oddech, doceń, co w życiu dobre, nim przyjdzie żal wśród pustych ścian...
|
|
|
Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem nas obok nas... Mógłbym zabić kogoś, żeby zatrzymać ten czas z Tobą! Obok, z daleka od tych wszystkich zamków z piachu, mógłbym zabić za ostatni gram tego zapachu. Nie umiałem uciec światu - uciec na moment od wyścigu głupców, dziecko szczęścia, sierota rapu, jebane sto procent, polski truskul... Miałem mieć tu swój kawałek nieba wokół tronu, mam pijacki kurs z tylnego siedzenia do pustego domu. Nikomu nie umiem powiedzieć nic co prawdą jest.
Krótkie sny i długie dni i gardło zdarte - alko test. Stres? Nie czuję już go chyba wcale dziś, w sumie, poza ich nienawiścią, nie czuję już nic. Wybacz im, musiałem w to iść, aż po upadek. Tyle lat tylko Twój głos mówił mi wciąż, że dam im radę. Wypchnęli mnie na pierdoloną krawędź bycia sobą dziś... Mógłbym zabić, żeby znów być obok nich, z Tobą.
|
|
|
|