 |
|
Na starych zdjęciach szukamy się znów, a losu koleje przywiodły nas tu...
|
|
 |
|
Myśli czyste jak powietrze, i trochę wolniej płynie czas...
|
|
 |
|
2. po co w ogóle istnieć kiedy nie masz osoby z którą możesz się pośmiać z tych politycznych błaznów . przyjaciele podają Ci pomocną dłoń , rozśmieszają cię , ale.. gdy jesteś sam , wokół Ciebie , nie ma żadnej ważnej osoby , zamykasz się w sobie , bez końca bazgrzesz coś na kartce , a w Twoim życiu panuje wielki nieład , nie wiesz czy się śmiać czy płakać . bo przecież gdzieś tam w środku , wiesz , że kochasz tą jedyną osobę , tą która może dać ci wszystko . najchętniej wykrzyczał byś jej to prosto w twarz i mocno przytulił . jednak twój głos się łamię , po policzkach spływają kolejne łzy , kiedy próbujesz wytłumaczyć to najpierw sobie , swojej trudnej dla wszystkich osobie . / Kiniiii:*
|
|
 |
|
1. co z tego , że ma się ubrane swoje najlepsze i najcieplejsze skarpetki , twoją posturę pokrywa za duży sweter , że pijesz na umór gorącą herbatę która jest w twoim ulubionym kubku którego , nawet nie masz siły podnieść . co z tego , że w głośnikach leci twój ulubiony wykonawca czy też , rodzaj muzyki którego nigdy nie możesz strawić , kiedy słucha go ktoś inny wokół Ciebie . co z tego , że nie umi
esz się skupić nad nauką , która jest dla Ciebie jak wiesz ważna , która da ci możliwość zostania kimś na tym świecie . włączając telewizję widzisz kolejne spory wyborcze , masz tego dość . odkładasz wszystko na bok . twoją jedyną myślą jest , po co się uczyć jeśli tym krajem i tak rządzą debile ,
|
|
 |
|
nigdy nie posiadałam nic cudowniejszego niż świadomość, zniknięcia z tego brudnego świata. ucieczka i przeniesienie się w najcudowniejsze miejsce na ziemi. w Twoje ramiona, które są moim małym wehikułem, pomagających mi przez chwilę nie istnieć.
|
|
 |
|
i mogła leżeć na zimnej, marmurowej ziemi, cała potargana, umorusana w tuszu do rzęs. zaziębnięta, w sukience, która swoim wyglądem wcale jej nie przypominała. przechodni patrząc z góry, nie zwracali na nią uwagi. przecież w dłoni trzymała woreczek z białym proszkiem, co równoznaczne było z jej furiactwem, roztargnieniem i głupotą. nie zasługująca na krztę współczucia, przeniosła się na inny marmur. równie zimny. perfekcyjnie odsuwając znicze, ułożyła się płycie, układając głowę tuż przed nagrobkiem. wiedziała, że tylko na jego pomoc może liczyć. tylko on jest w stanie, dać jej ciepło, którego nie zaznała nigdy więcej, zaraz po tym, jak wyrwano go z jej objęć, zakopując 5 metrów pod ziemią.
|
|
 |
|
szept jest najbardziej podniecającą formą rozmowy. lubię kiedy szepczesz w moje usta. rozchylone, gotowe i zwarte do konwersacji. mimo sprzeciwów, zapełniające się Twoim oddechem zamiast słowami odpowiedzi.
|
|
 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
 |
|
Potrafię mówić oczyma, naucz się z nich czytać.
|
|
 |
|
Wiesz, wypalam sie, jak ta swieca odstraszajaca komary co noc, zapal mnie,
zapal mnie jeszcze raz...
|
|
 |
|
"A co bys zrobil gdybys mogl cofnac czas?
Zrobilbys dobrze, czy spieprzył jeszcze raz?"
|
|
 |
|
bo Ty nie wiesz jak to jest nie spać po nocach dławiąc się wspomnieniami. / najebanaaaa
|
|
|
|