 |
|
Będę Cię kochać do końca życia. A jeżeli jest coś potem, będę Cię kochać także po śmierci. Czy mnie rozumiesz?
|
|
 |
|
Lękam się jednak utraty złudzeń, więc wolę pozostać w świecie marzeń.
|
|
 |
|
Czy tego chcemy czy nie, anioł śmierci na nas czeka.
|
|
 |
|
Kto kocha musi umieć zgubić się i odnaleźć.
|
|
 |
|
W każdej chwili możesz sprawić że zapłaczę. Możesz wywołać mój uśmiech kiedy tylko chcesz. Tylko ty potrafisz wprowadzić mnie w stan, którego nie potrafię opisać. Tak. Potrafisz kontrolować moje uczucia
|
|
 |
|
każda nawet najmniejsza myśl o tobie wywołuje uśmiech na mej twarzy.
|
|
 |
|
Nie wierzyłem w to, że miłość jest ślepa. Uwierzyłem, kiedy moje serce zostało przez Ciebie zaślepione.
|
|
 |
|
Kiedyś w Twoich oczach widziałem coś fascynującego. Coś dzięki czemu chciało mi się żyć. Patrząc w nie czułem się szczęśliwy. Jednym spojrzeniem niemalże całkowicie zmieniałaś moje życie. Teraz kiedy wpatruje się w Twoje tęczówki, nie widze tego blasku co dawniej. Widzę tylko nienawiść i chęć wykrzyczenia mi, że jestem pojebem.
|
|
 |
|
Usiadła obok mnie, czułem jej ciepło. 'Zaciągałem się' jej zapachem, uzupełniając nim całe moje wnętrze. Wiem, że odejdzie, a musze mieć coś na zaspokojenie mojego głodu narkotycznego, gdy później nie będzie jej obok mnie.
|
|
 |
|
Moje szczęście zależy od tego czy jesteś blisko. Nie mam Cie, nie mam nic, jak jesteś to mam wszystko.
|
|
 |
|
Wpatruje się w Twoje zdjęcie, odwracam wzrok i spoglądam na białe kreski posypane jedna obok drugiej. Wyciągam z kieszeni paczkę fajek. Wypalam papierosa za papierosem dusząc się dymem nikotynowym. Nachodzą mnie myśli, że rzeczywiście chciałbym się nim udusić. Przecież nie ma Cie obok, nie moge Cie widywać. Nie moge widywać dziewczyny, która jest dla mnie wszystkim. Przypominam sobie chwile, kiedy zabierałaś mi papierosy, rzucałaś na ziemie i niczym mała dziewczynka deptałaś je. Włączam muzyke, zaczynam słyszeć bit mojej ulubionej piosenki, ale nawet to nie jest w stanie zagłuszyć moich myśli o Tobie. Wciągam kreski, kłade się na podłodze, unosze kieliszek wznosząc toast za Twoje szczeście z tym frajerem. Zasypiam, a rano budze się z myślą, dlaczego kurwa nie możesz budzić się obok mnie.
|
|
 |
|
Ze słuchawkami w uszach kładę się na zajebiście twardym dywanie i zaczynam rozmyślać. Przed oczami mam Twój obraz. Widzę Twój uśmiech, który kiedyś paraliżował każdą część mojego ciała w kilka sekund. Momentalnie zaczynają przelatywać mi jedne z najlepszych chwil mojego życia, a mianowicie były to wszystkie wieczory spędzone z Tobą, bo jakże inaczej. Słysze Twój głos, a oddycham resztkami Twojego zapachu.
|
|
|
|