 |
|
KOCHAM SZCZERZE BROWAR W PLENERZE ♥
|
|
 |
|
a my się napijemy wódki ;>
|
|
 |
|
nie chce być zapomniany, spadam jak z góry potok..
|
|
 |
|
mogę stworzyć magię, tylko coś powiedz.. :)
|
|
 |
|
ale daje mi kurwa siłę by kruszyć skały! ♥ :).
|
|
 |
|
po co zmieniać wszystko, jak nasz świat jest tutaj :).
|
|
 |
|
to nie tak, że nie mam serca i na zimno to piszę..
|
|
 |
|
myśl co chcesz, dobrze wiesz co dla mnie znaczysz... :-)
|
|
 |
|
normalnie nie zachwiana chociaż dzisiaj ma doła..
|
|
 |
|
ubranie mieli na sobie mniej-więcej do dwóch godzin
|
|
 |
|
jakby przez mgłę, niewyraźny kontur dawnych uczuć, błądzący na ulicy wśród tysiąca innych serc. kilka łez, które upadły na zakurzony chodnik, spłynąwszy najpierw z chłodnych policzków, nie wyparowały. miła woń nadchodzącej wiosny rozchodzi się w powietrzu, napawając wszystkich nadzieją i ciepłem, w zmarzniętych sercach, przekazywanych ot tak, z rąk do rąk, przeobrażonych teraz w coś na wzór głazów o dziwnym kształcie. nikt spośród nich, pędzących po swoich sprawach, mijających się bez cienia wspomnień, nikt nie pamiętał, czym jest miłość./nieswiadomosc
|
|
 |
|
pełne pożądania oczy, nienasycony wzrok, głodne spojrzenie, którym obdarzał mnie przez większość czasu, czy patrzyłam na niego czy też nie. nawet wieszając firanki czułam jak płoną jego oczy, wodząc byle jak po moim ciele. nie szukał we mnie ideału, do którego tyle lat świetlnych mi brakowało. nie szukał kogoś, kto nadaje się na okładkę, gotowego wystąpić przed wszystkimi, z pewnością swojej urody. a przecież mógł taką mieć, przechadzając się ulicą, spotkałby ich co najmniej kilkanaście. ale mimo wszystko chyba byłam pewna, że pokochał właśnie tę moją niedoskonałość. te nijakie oczy, które rozmarzone wpatrywały się w jego, ten niski wzrost, dzięki czemu zawsze czułam że mnie chroni, te dziwnie wykrzywione w uśmiechu usta, które chciał czuć od nowa i wciąż. nawet to, że zawsze zostawiam pusty papierek po czekoladzie w lodówce, też pokochał./nieswiadomosc
|
|
|
|