 |
|
Czwarty upragniony i znienawidzony semestrze prze ludzi z MEDYKA, witaj ! Będę z Tobą uprawiać sex, nie spać przez Ciebie po nocach, będziesz gwałcił moje myśli i doprowadzał do szaleństwa, ale mam nadzieje, że uda mi się Cię zaliczyć z owocnymi skutkami naszej dozgonnej miłości ! :)
|
|
 |
|
No i nadszedł czas odpoczynku, wyluzowania i uśmiechu z radości. Po dwutygodniowym wysiłku psychiczno-fizycznym, nieprzespanych nocach, fajkach i kawie w za dużych ilościach, ciągłych zaliczeniach i w efekcie wizycie na "SOR". Wszystko zaliczone, ocenki piękne teraz można czekać w spokoju odpoczywając na chwilę olbrzymiego szczęścia, Tyym ciocia czeka ! :*
|
|
 |
|
I już podjęłam tą decyzję: nie wracam. Wiem, że to egoistyczne, przepraszam.
|
|
 |
|
dzięki Tobie stałam się osoba z której byłam dumna i jednocześnie nienawidziłam się za to kim jestem teraz przez Ciebie.
|
|
 |
|
Jeśli podczas tego tygodnia nie wyląduje z serduchem na pogotowiu to będzie CUD ! Oficjalnie przyznaje, że nie mam już siły, śmieje się jak chora umysłowo sama z siebie, że podjęłam się tej nauki. Mięśnie jak ja was kur* nienawidzę ! Kawa za kawą, papierosy, słodycze i mandarynki dzięki temu funkcjonuje... Błagam niech ten tydzień już się skończy i bym mogła się cieszyć tym, że jestem na 4 semestrze...
|
|
 |
|
Co mam powiedzieć dla lustra? jak mu wytłumaczyć że Ciebie nie ma.
|
|
 |
|
Nasze rozmowy były moją przystanią, przystanią która runęła do wody jak po ataku najogromniejszej bomby. Zgliszcza to tym co się stały wypowiedziane słowa, ogromnym hukiem twój głos, a moje serce, było chyba tą bomba wiesz? bo ono wybuchło, a jego kawałki powbijały się w moje ciało, stwarzając to co kataklizm zostawia po swoim odejściu.
|
|
 |
|
nie powiem Ci jak mi Ciebie brak, bo myślę że w głębi serca wiesz.
|
|
 |
|
Nasze rozmowy były moją przystanią, przystanią która runęła do wody jak po ataku najogromniejszej bomby. Zgliszcza to tym co się stały wypowiedziane słowa, ogromnym hukiem twój głos, a moje serce, było chyba tą bomba wiesz? bo ono wybuchło, a jego kawałki powbijały się w moje ciało, stwarzając to co kataklizm zostawia po swoim zniszczeniu.
|
|
 |
|
zastanawiałam się co Ci powiem, jak Ciebie spotkam, czy uśmiechnę się swoim najmilszym uśmiechem jakim mam, a może moje spojrzenie w twoje oczy nie będzie trwało więcej niż pięć sekund, lecz w tycz pięciu sekundach oczytasz wszystko co chwiałam Ci powiedzieć, zrozumiesz coś w tej chwili i postarasz się mnie dogonić, lecz uwierz że zniknę w tłumie.
|
|
 |
|
sama mówię że to nie ma sensu, a za chwile jeszcze bardziej się pogrążam w tym co robię.
|
|
|
|