głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika katee

nie kontroluj każdego z moich kroków. nie pytaj co robiłam  gdzie  z kim. daj mi wolność  która jest  czy tego chcesz czy też nie  nieodłączną częścią mojego życia. nie popadajmy pod żadnym pozorem w rutynę. nie wybuchaj  gdy dowiesz się  że włóczyłam się po okolicy z innym gościem. owszem  pilnuj mnie  bądź zazdrosny  martw się  traktuj mnie jak najcenniejszy skarb   z umiarem. nie zaciskaj na mojej szyi obroży  która tylko sprowokuje mnie do niechybnego odejścia.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

nie kontroluj każdego z moich kroków. nie pytaj co robiłam, gdzie, z kim. daj mi wolność, która jest, czy tego chcesz czy też nie, nieodłączną częścią mojego życia. nie popadajmy pod żadnym pozorem w rutynę. nie wybuchaj, gdy dowiesz się, że włóczyłam się po okolicy z innym gościem. owszem, pilnuj mnie, bądź zazdrosny, martw się, traktuj mnie jak najcenniejszy skarb - z umiarem. nie zaciskaj na mojej szyi obroży, która tylko sprowokuje mnie do niechybnego odejścia.

wybacz  duma nie pozwala mi wspominać  płakać i tęsknić.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

wybacz, duma nie pozwala mi wspominać, płakać i tęsknić.

siedzę na dywanie opierając się plecami o łóżko. w drżącej dłoni zaciskam kubek zielonej herbaty czekając aż dopiero co zalana ostygnie. niezdarnie przeglądam zeszyt od biologii starając się powtórzyć co nieco na jutrzejszą pracę klasową. Ty zapewne błąkasz się gdzieś po okolicy zaciągając się nikotyną  choć obiecywałeś sobie  że rzucisz. wyklinasz co chwila pod nosem ostatnie sytuacje. nie tak miało być  prawda?

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

siedzę na dywanie opierając się plecami o łóżko. w drżącej dłoni zaciskam kubek zielonej herbaty czekając aż dopiero co zalana ostygnie. niezdarnie przeglądam zeszyt od biologii starając się powtórzyć co nieco na jutrzejszą pracę klasową. Ty zapewne błąkasz się gdzieś po okolicy zaciągając się nikotyną, choć obiecywałeś sobie, że rzucisz. wyklinasz co chwila pod nosem ostatnie sytuacje. nie tak miało być, prawda?

najbardziej boli to  że ułożyłaś już sobie zarówno w głowie jak i w sercu  wstępny plan. opracowałaś jak to wszystko może się dalej potoczyć  czego możesz oczekiwać  czego się wyrzec. miałaś założone określone działania. i nagle ni stąd ni zowąd   odszedł burząc do cna każde z tych założeń. jednym dmuchnięciem zburzył całą konstrukcję  a Ty nie mogąc pojąć całej sytuacji i zwyczajnie oswoić się z nią  cicho płaczesz starając się ułożyć swoje życie na nowo  już bez Niego.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

najbardziej boli to, że ułożyłaś już sobie zarówno w głowie jak i w sercu, wstępny plan. opracowałaś jak to wszystko może się dalej potoczyć, czego możesz oczekiwać, czego się wyrzec. miałaś założone określone działania. i nagle ni stąd ni zowąd - odszedł burząc do cna każde z tych założeń. jednym dmuchnięciem zburzył całą konstrukcję, a Ty nie mogąc pojąć całej sytuacji i zwyczajnie oswoić się z nią, cicho płaczesz starając się ułożyć swoje życie na nowo, już bez Niego.

zgubiłaś mózg tam za rogiem  mała.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

zgubiłaś mózg tam za rogiem, mała.

gdybyś nie pojawiał się nocą w snach zapominałoby mi się dużo łatwiej.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

gdybyś nie pojawiał się nocą w snach zapominałoby mi się dużo łatwiej.

wertuję kolejne rozmowy w archiwum  unaoczniam każde z naszych spotkań  wszystkie rozmowy  słowa. przypominam sobie jak cudownie czuliśmy się przy sobie  jak beztrosko potrafiliśmy śmiać się właściwie z niczego  jak normalnym aspektem była cisza  która wcale nie dłużyła upływającego czasu. zadaję sobie masę pytań. gdzie zrobiliśmy błąd? w którym momencie wypuściliśmy z rąk szczęście? jakim cudem tak absurdalnie się pogubiliśmy? ja nie wiem. a Ty milczysz.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

wertuję kolejne rozmowy w archiwum, unaoczniam każde z naszych spotkań, wszystkie rozmowy, słowa. przypominam sobie jak cudownie czuliśmy się przy sobie, jak beztrosko potrafiliśmy śmiać się właściwie z niczego, jak normalnym aspektem była cisza, która wcale nie dłużyła upływającego czasu. zadaję sobie masę pytań. gdzie zrobiliśmy błąd? w którym momencie wypuściliśmy z rąk szczęście? jakim cudem tak absurdalnie się pogubiliśmy? ja nie wiem. a Ty milczysz.

musnął opuszkami moją dłoń chcąc złapać ją w swoją.   zostaw...   wyszeptałam najciszej jak potrafiłam odsuwając się mimowolnie. zmierzył mnie zdezorientowany.   cierpię.   oznajmiłam zaciskając wargi w wąską linię  aby tylko się nie rozpłakać.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

musnął opuszkami moją dłoń chcąc złapać ją w swoją. - zostaw... - wyszeptałam najciszej jak potrafiłam odsuwając się mimowolnie. zmierzył mnie zdezorientowany. - cierpię. - oznajmiłam zaciskając wargi w wąską linię, aby tylko się nie rozpłakać.

Choć nie przyjaźnimy się ze sobą prawie rokto ja wziąż mam nasze zdjęcia. Nie mam siły ich usunąć. Tęsknie. Zawszystkimi przepłakanymi nocami w jej towrzystwie. Za wszystkimidzikimi jazdami. Za tym że byłyśmy ze sobą tak cholernie zrzyte. Zatym że nigdy nie pozwoliła aby stała mi się jakakolwiek krzydwa. Zatymi chwilami kiedy płakałyśmy ze śmiechu do bólu brzucha. Za to żepotrafiłaś podejsc i wyjebać każdemu kto choćby tylko krzywo na mniespojrzał nie mówiąc już o jakimkolwiek negatynwmu określeniu wkierunku mojej osoby. Za tym ze jeżeli nam obydwóm podobał się jakiśchłopak ty zostawiałaś go dla mnie jak tylko zauważyłaś błysk w moichoczach jaki pojawiał się gdy tylko go ujrzałam lecz zawszepowtarzałaś 'jak ją skrzywdzisz to Cię zajebie'. za tym zepotrafiłysmy w lato przesiadywać całą noc na podwórku słuchaćdołujacych piosenek aż do świtu. Ale teraz już nas nie ma. Nie manaszej przyjaźni. Nienawidzimy się.spójrzmy prawdzie w oczy. boli.cholernie. 	   kasiekowska

MaLa dodano: 9 kwietnia 2011

Choć nie przyjaźnimy się ze sobą prawie rokto ja wziąż mam nasze zdjęcia. Nie mam siły ich usunąć. Tęsknie. Zawszystkimi przepłakanymi nocami w jej towrzystwie. Za wszystkimidzikimi jazdami. Za tym że byłyśmy ze sobą tak cholernie zrzyte. Zatym że nigdy nie pozwoliła aby stała mi się jakakolwiek krzydwa. Zatymi chwilami kiedy płakałyśmy ze śmiechu do bólu brzucha. Za to żepotrafiłaś podejsc i wyjebać każdemu kto choćby tylko krzywo na mniespojrzał nie mówiąc już o jakimkolwiek negatynwmu określeniu wkierunku mojej osoby. Za tym ze jeżeli nam obydwóm podobał się jakiśchłopak ty zostawiałaś go dla mnie jak tylko zauważyłaś błysk w moichoczach jaki pojawiał się gdy tylko go ujrzałam lecz zawszepowtarzałaś 'jak ją skrzywdzisz to Cię zajebie'. za tym zepotrafiłysmy w lato przesiadywać całą noc na podwórku słuchaćdołujacych piosenek aż do świtu. Ale teraz już nas nie ma. Nie manaszej przyjaźni. Nienawidzimy się.spójrzmy prawdzie w oczy. boli.cholernie. / kasiekowska

faza na Bednarka przerodzi się teraz w fazę na Dolskiego. strzeżcie się.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

faza na Bednarka przerodzi się teraz w fazę na Dolskiego. strzeżcie się.

istnieje dla nas jeszcze jakaś nadzieja? wierzysz w to  że się uda równie mocno  jak ja? chcesz odbudowywać i naprawiać każdy z aspektów naszej znajomości? odpowiedz. chcę wiedzieć czy potrzebujesz chwilowej przerwy  czasu na przemyślenie  czy mam zwyczajnie sobie odpuścić. jeśli gdzieś pali się jakaś niewygasła iskierka   wykorzystam ją  nie poddam się. jednak jeżeli wszystko przepadło   odejdę. pogubiłam się. zwyczajnie stoję na skrzyżowaniu i nie wiem zupełnie który kierunek jest właściwy. pokieruj mną.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

istnieje dla nas jeszcze jakaś nadzieja? wierzysz w to, że się uda równie mocno, jak ja? chcesz odbudowywać i naprawiać każdy z aspektów naszej znajomości? odpowiedz. chcę wiedzieć czy potrzebujesz chwilowej przerwy, czasu na przemyślenie, czy mam zwyczajnie sobie odpuścić. jeśli gdzieś pali się jakaś niewygasła iskierka - wykorzystam ją, nie poddam się. jednak jeżeli wszystko przepadło - odejdę. pogubiłam się. zwyczajnie stoję na skrzyżowaniu i nie wiem zupełnie który kierunek jest właściwy. pokieruj mną.

w jednej chwili w moim życiu pojawiła się jedna osoba więcej. człowiek  któremu mimowolnie bez zastanowienia zaczęłam poświęcać swój czas  całe godziny  dni. odpłacał mi się bezustannym szczęściem  karmił mnie swoją obecnością. w końcu doszliśmy do tajemniczej granicy od której jak oparzeni odskoczyliśmy. zatrzymaliśmy się. zero ruchów. staraliśmy się zrozumieć co to  jak działa  czemu wywołuje takie cholerne obawy. wytrzeźwieliśmy z tego chorego stanu  za bardzo wszystko rozgrzebaliśmy  przeanalizowaliśmy. nie poczekała na nas. odchodząc powiedziała do nas tylko krótkie   'na imię było mi miłość'.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

w jednej chwili w moim życiu pojawiła się jedna osoba więcej. człowiek, któremu mimowolnie bez zastanowienia zaczęłam poświęcać swój czas, całe godziny, dni. odpłacał mi się bezustannym szczęściem, karmił mnie swoją obecnością. w końcu doszliśmy do tajemniczej granicy od której jak oparzeni odskoczyliśmy. zatrzymaliśmy się. zero ruchów. staraliśmy się zrozumieć co to, jak działa, czemu wywołuje takie cholerne obawy. wytrzeźwieliśmy z tego chorego stanu, za bardzo wszystko rozgrzebaliśmy, przeanalizowaliśmy. nie poczekała na nas. odchodząc powiedziała do nas tylko krótkie - 'na imię było mi miłość'.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć