 |
|
Cały świat u naszych stóp !
|
|
 |
|
wersów mam wiele są świeże jak dziewice
jestem stręcicielem, puszczam je na ulice
|
|
 |
|
Forma jest pro, ja mam flow, które napierdala ze łba
|
|
 |
|
mam w pizdzie debiut roku zgarnę debiut stulecia
|
|
 |
|
echnika nabyta pomyka po bitach klasyka
wyryta na tych chodnikach chwytasz?
|
|
 |
|
jestem graczem raczej, gram w to, grasz ty
to zaszczyt, gramy na zmianę, ja raz, raz ty
|
|
 |
|
Powieszeni na szelce, sto metrów nad przepaścią,
czy to koniec, początek? Proszę przerwij to bagno.
|
|
 |
|
marzenia są dla ludzi do chuja !
|
|
 |
|
I ide pod prad z wiara, ze bedzie lepiej! Bo z pradem to tylko zdechle ryby plyna w rzece
|
|
 |
|
CZASEM CHCIAŁBYM UMIEĆ BYĆ SKURWYSYNEM , WSZYSTKO CO BYŁO - PUŚCIĆ Z DYMEM.
|
|
 |
|
Siemasz, siemasz chodź na melanż, beton w genach - beton w duszach. Dla zmiękczenia lana tutaj, przy weekendach czysta wóda. Przejdziesz mile w moich butach, poznasz kim są moi ludzie, lecz stąpasz po cienkim lodzie będąc dłużej w mojej skórze. Już nie taka długa lista moich ziomów na boiskach, przez lata straciło masę jak amfetaminista. Kilka pizd, jak judasz sprzedało by bliskich wszystkich, za wakacje w spa, kokę i klubowy błysk - psy. Tu nas czas nie oszczędza trzyma w pionie nas chemia, sąsiedzi mówią o nas młodzi tylko z przyzwyczajenia.
|
|
|
|