 |
|
Lubię wiedzieć, że dla kogoś nie jestem obojętna. Niezłe uczucie..
|
|
 |
|
Tak, chce bardziej zaistnieć. W czyimś życiu... Lubię słonecznik..
|
|
 |
|
Odpowiedni moment na ferie. Najodpowiedniejszy. Wyszaleję się i, mam nadzieję, zrozumiem po dwóch tygodniach, że WW do szczęścia mi nie będzie potrzebny. Ale jak znam siebie, okaże się, że z niesmakiem wrócę do tych murów i tylko jego widok wywoła uśmiech na mojej twarzy. Na razie nie zaglądam na jego fejsowy profil. Tak sobie postanowiłam. Spróbuję się od niego uwolnić. Od wspominania jego osoby. Ale nie sądzę, żeby mi się to udało, skoro nawet na zakupach staram się podpasować kolorystycznie nowe ubrania do jego. I kupuję je z myślą, że oszaleje na mój widok. Chore, co nie? ..
|
|
 |
|
Love love love, mamo, jak najbardziej pasują mi te wyjazdy co dwa tygodnie w wakacje, Łódź, Gdańsk, Wrocław i mecze Ligi Światowej podczas nich c:
|
|
 |
|
I to stało się właściwie jednym z najlepszych, najcudowniejszych fragmentów mojego życia. Wyłapywanie nieprzychylnych spojrzeń wokół, kiedy kibicujesz innemu klubowi, niż wszyscy, to ciekawe uczucie. Ostentacyjne obchodzenie się z plakatem "Let's go, Michał Łasko" wśród kibiców skrzatów - tylko zagrożenie życia. Tylko do momentu, kiedy sam M nie zauważa tego plakatu i nie spogląda ukradkiem na niego. Bo wtedy już wiadomo, że postępuje się dobrze, a kiedy On bombarduje jeszcze bardziej to już maksimum spełnienia życzeń. Po meczu szereg kibiców ustawia się po autografy i woła tego świetnego atakującego, który podnosząc wzrok wyszukuje mnie po przeciwnej stronie hali, uśmiecha się szeroko i macha, po czym na moje zaproszenie go ręką bez chwili zastanowienia podchodzi. Niczym są pieniądze wydane na bilety, dojazd, marne brystole, markery - niczym przy sercu, które oni wkładają w każde spotkanie. Odwdzięczają się za to wszystko znacznie bardziej, więc już nie pytaj, czemu to kocham.
|
|
 |
|
- Mnie to rozwala, że oni żyją w takiej świadomosci chyba, iż kazda rozmowa to musi być taka słodka, kochana, pełna wyznań. Kurde, do mnie M tak nie pisze. Czy ja jestem naprawdę taka chujowa, że mi sie nie pisze "kocham Cię i szanuję" non stop, tylko, np przed sylwestrem wiadomość, żebym za krótkiej spodniczki nie założyła, bo się będzie denerwował?:D - Ty jesteś zajebista! / haha, pociesznie
|
|
 |
|
Pisać jakieś marne opowiadanko, poddając się ciągowi totalnie nierealnych sytuacji, ale czego się nie robi w wyimaginowanej historii, a niedługo potem czuć się dosłownie jak główna bohaterka tegoż opowiadania. Tak, nowe rozdziały nie pojawiają się dlatego, że teraz aż boję się cokolwiek napisać :D, cokolwiek gorszego, bo takich momentów jak tamten to ja poproszę znacznie więcej! 27, Częstochowa, mom please.
|
|
 |
|
-Good luck in tomorrow match from your Fan Club:) - MM: Thanks, baby! :) /my lovely ♡
|
|
 |
|
Wreszcie, po tak długim czasie, biorąc do ust kostkę mlecznej czekolady poczułam jej słodki smak. Ale gdy już ją miałam przełykać... zamieniła się w gorzką..
|
|
 |
|
Mam wrażenie,że specjalnie przechodzi jak najczęściej obok mnie,zawsze patrząc w moje oczy.Ale nie jestem pewna,czy się w to angażować.Jak zwykle wszystko spierdole.Sama sobie wmawiam,co o mnie może myśleć po tym jednym koncercie,moim stylu ubierania się pasującym do jego,zachowaniach na przerwach.Widzi i patrzy jak sama siedzę przy grzejniku,z dala od ludzi z klasy i jakichkolwiek innych.Widzi i patrzy,kiedy jestem w nastroju i żartuję z kumpelami ze wszystkiego.Myślę,że pasowałabym do Niego,choć myślę,że jeszcze troszkę podrośnie,bo teraz jest ze mną równy.Myślę,że chciałby mieć dziewczynę z prawem jazdy,z którą jeździłby na koncerty.Myślę,że podobam się mu.Ale czy on myśli tak,jak ja myślę? ... I tak nie spróbuję..
|
|
 |
|
Nie chce się ze mną kłócić - może tylko o poduszki czy rapera w głośnikach - a mimo to, nie przytakuje mi głupio na wszystko. Z podniesionym czołem zmierza się z moim charakterem i potrafi wytknąć mi błędy, nie opierając tego na swoich uczuciach, tym co Mu nie odpowiada we mnie, a wczuwając się wyłącznie w moją osobę i mówiąc "nie chcę tylko, żebyś potem czegoś żałowała, więc zastanów się czy na pewno chcesz to zrobić, powiedzieć". Słucham Go. Mimowolnie Go słucham, opierając to na dziwnie mocnej linii ufności. I zawsze ma rację, bez wyjątku, a ja boję się tego jak dobrze mnie już poznał.
|
|
 |
|
Jeśli masz być tak trochę, niby obok, ale daleko, za daleko, bo nie będę czuć gorąca Twojej dłoni na swoim policzku, te kilkadziesiąt centymetrów dalej, to nie, nie chcę Cię obok zawsze i na zawsze. Chcę czuć Cię najbliżej, rozumiesz? I nie chcę dystansu. Nigdy. I pragnę chociażby chorych relacji między nami, kiedy na co dzień będziemy sobie obcy, mijając się na ulicy bez żadnych słów, a co kilka nocy spotkamy się u mnie czy u Ciebie, z winem, nie myśląc i nie znając żadnych pieprzonych granic.
|
|
|
|